Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi STi z miasteczka Częstochowa. Przejechałem 41362km (przed BS) + 206595.01km (na BS)
Więcej o mnie.

Rok 2026

button stats bikestats.pl

Rok 2025

button stats bikestats.pl

Rok 2024

button stats bikestats.pl

Rok 2023

button stats bikestats.pl

Rok 2022

button stats bikestats.pl

Rok 2021

button stats bikestats.pl

Rok 2020

button stats bikestats.pl

Rok 2019

button stats bikestats.pl

Rok 2018

button stats bikestats.pl

Rok 2017

button stats bikestats.pl

Rok 2016

button stats bikestats.pl

Rok 2015

button stats bikestats.pl

Rok 2014

button stats bikestats.pl

Rok 2013

button stats bikestats.pl

Rok 2012

button stats bikestats.pl

Rok 2011

button stats bikestats.pl

Rok 2010 - 9306km

Rok 2009 - 10563km

Rok 2008 - 8501km

Rok 2007 - 3719km

Rok 2006 - 3002km

do roku 2006 - 6271km

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy stin14.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Samotnie

Dystans całkowity:147862.62 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:7063:44
Średnia prędkość:20.85 km/h
Maksymalna prędkość:4549.00 km/h
Suma podjazdów:482198 m
Maks. tętno maksymalne:191 (101 %)
Maks. tętno średnie:172 (91 %)
Suma kalorii:11399 kcal
Liczba aktywności:2984
Średnio na aktywność:49.55 km i 2h 22m
Więcej statystyk
  • DST 33.21km
  • Czas 01:21
  • VAVG 24.60km/h
  • VMAX 38.82km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nowy Leśny

Sobota, 24 września 2016 · dodano: 24.09.2016 | Komentarze 3

Czasu nie w nadmiarze a i sił brak. Skoro świt, czyli o 14-tej plecy bolą a od nich i nogi. Za oknem jednak się poprawiało, więc wyjechałem tak jak sobie wczoraj wymyśliłem zobaczyć Leśny w nowej odsłonie. Pojechałem koło Huty, przez Srocko i Kusięta.
W środku całkiem ładnie, jak zwykle widać dbałość o szczegóły i kobiecą rękę. Może to kwestia przyzwyczajenia, jednak mimo wszystko czułem jak bym tu nie pasował.
Powrót Skrajnica, rowerostrada i Guardian. W czasie jazdy nawet plecy przestawały boleć, to chyba ich naturalna pozycja.
Kategoria Do 40km, Samotnie


  • DST 38.39km
  • Czas 01:42
  • VAVG 22.58km/h
  • VMAX 37.17km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blachownia

Piątek, 23 września 2016 · dodano: 23.09.2016 | Komentarze 0

Dla odmiany inny kierunek. Przez miasto, główną, Łojki, Blachownia. Kawałek koło zalewu po czym powrót w całości główną i obrzeżami miasta. Niby cieplej niż wczoraj a jednak i tak nieprzyjemnie. Na wiosnę pewnie bym był przeszczęśliwy z takiej pogody, jednak po nie tak dawnych temperaturach rzędu 30 stopni dzisiejsza temperatura rozczarowuje.
Kategoria Do 40km, Samotnie


  • DST 41.67km
  • Czas 02:13
  • VAVG 18.80km/h
  • VMAX 39.16km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Olsztyn

Wtorek, 20 września 2016 · dodano: 20.09.2016 | Komentarze 0

Guardian, pożarówka, Olsztyn (Lipówki i zamek) po czym powrót Kusięta, czerwony rowerowy, czerwony pieszy, Huta, kamyki i kawałek wzdłuż Warty.
Kategoria 40-100km, Samotnie


  • DST 38.30km
  • Czas 01:51
  • VAVG 20.70km/h
  • VMAX 37.17km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Olsztyn

Poniedziałek, 19 września 2016 · dodano: 19.09.2016 | Komentarze 0

Czas na rower dopiero o 17-tej, zatem krótko do Olsztyna. Huta, Srocko, Kusięta, Olsztyn. Tutaj zamek i Lipówki po czym powrót Skrajnica, rowerostrada, Bugaj i okrężnie miasto i wałami. Zimno, trzeba się przeprosić z długimi ciuchami ;(
Kategoria Do 40km, Samotnie


  • DST 24.45km
  • Czas 01:36
  • VAVG 15.28km/h
  • VMAX 37.81km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szaro mokro i zimno - w skrócie Syf

Niedziela, 18 września 2016 · dodano: 18.09.2016 | Komentarze 3

Dziś będę zrzędził gorzej niż stara baba, zatem kto nie ma ochoty czytać narzekania może sobie darować ten wpis. Będę narzekał, gdyż osoba chora na cyklozę bez roweru jest marudna. Tak - jeszcze wczoraj byłem zmęczony a dziś już mnie nosiło po domu. Bez jazdy - bo ciężko nazwać jazdą marne parę kilometrów w znacznej części miejskich w wolny weekend.
Wstałem koło 7.30 licząc że prognozy się sprawdzą albo nawet poprawią i na zaproszenie Darii i Rafała uda się pojechać na Siwuchowe ścieżki. Gdy rano wielokrotnie patrzyłem za okno i na meteogramy z żalem zrezygnowałem i ... wskoczyłem do łóżka.
Spoglądając znów na meteogramy przed obiadem zaplanowałem znów jechać skosztować piwnych pyszności a po obiedzie udać się choć do Olsztyna.
Koło południa z Marcinem w III Aleję. Jeszcze sporo stoisk pozamykane, jednak doczekaliśmy się i spróbowaliśmy najciekawszych specjałów. Pogoda licha, jednak zainteresowanie poniżej oczekiwań. W sumie nie raz przekonałem się że w tym mieście tylko chałtura dobrze się sprzedaje. Dobrze bo nie było tłumów, jednak obawiam się czy będzie kolejna edycja.

Po obiedzie ruszam w kierunku Olsztyna. Ledwo wyjechałem a już zaczyna kropić. Liczę że przestanie i jadę koło Huty w kierunku Srocka. Gdy na asfalcie zaczyna się zbierać coraz większa warstwa wody i trzeba jechać maksymalnie 15km/h aby nie chlapało stwierdzam że nie warto. Meteogramy które kiedyś uważałem za dobry serwis pogodowy obecnie to jakaś kpina. Zmiany z dnia na dzień to już normalka, gorzej że w ciągu dnia prognoza zmienia się jak w kalejdoskopie. Skoro nie potrafią robić tego co robią, może powinni zająć się czymś innym ...
Narzekanie, piwo - nic nie pomogło. Iść spać i obudzić się na wiosnę ...
Piwo leżakowane w beczkach po bourbonie
Piwo leżakowane w beczkach po bourbonie © STi

  • DST 22.48km
  • Czas 01:17
  • VAVG 17.52km/h
  • VMAX 41.78km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miasto

Sobota, 17 września 2016 · dodano: 17.09.2016 | Komentarze 0

Przed obiadem kilka miejskich kilometrów i na Festiwal Piwa. Po obiedzie mam jechać do Olsztyna, jednak meteogramy znów mnie oszukały. Gdy jestem na Hutników zaczyna padać. Moknąć w drodze do Olsztyna, który zdarzało się odwiedzać i dwa razy dziennie - oj nie. Wracam i odpoczywam.
KORD - piwo leżakowane w beczkach po Whiskey
KORD - piwo leżakowane w beczkach po Whiskey © STi
Dzisiejsze zakupy
Dzisiejsze zakupy © STi
Kategoria Miasto, Samotnie


  • DST 42.50km
  • Czas 02:35
  • VAVG 16.45km/h
  • VMAX 30.10km/h
  • Sprzęt Trek 820
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Piątek, 16 września 2016 · dodano: 16.09.2016 | Komentarze 0

Standardowy tydzień.
Kategoria Miasto, Samotnie


  • DST 34.69km
  • Czas 01:45
  • VAVG 19.82km/h
  • VMAX 46.95km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przeokrutny leń

Czwartek, 15 września 2016 · dodano: 15.09.2016 | Komentarze 2

Dziś nie Olsztyn. Na początek miastowo po sklepach rowerowych a następnie wzłuż Warty, Przeprośna, Siedlec, Mstów. Koło zalewu po czym znów Siedlec i Przeprośna a dalej przez Ossona i koło huty. Brak sił i motywacji, żeby nie można mnie było wyciągnąc na rower to rzecz niebywała.
Zachodzik
Zachodzik © STi
Idzie noc
Idzie noc © STi
Kategoria Do 40km, Samotnie


  • DST 57.73km
  • Czas 02:52
  • VAVG 20.14km/h
  • VMAX 55.70km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poraj i Olsztyn

Środa, 14 września 2016 · dodano: 14.09.2016 | Komentarze 0

Słowik, Korwinów, Poczesna, Wanaty, Jastrząb, Poraj, Choroń, aleja Lipowa, Biskupice, Olsztyn. Koło Sokolich wyprzedza mnie grupa znajomych. Zamieniam kilka zdań z Rafikiem, jednak do leśnego nie zaglądam. Dalej samotnie Lipówki, zamek, Kusięta, zielona i koło huty. Aktywny weekend pochłonął więcej energii niż myślałem, bo wciąż ciężko się zmusić do czegoś więcej niż zwykłe przepychanie korb.
Łysy nad Sokolimi
Łysy nad Sokolimi © STi
Kategoria 40-100km, Samotnie


  • DST 44.25km
  • Czas 02:12
  • VAVG 20.11km/h
  • VMAX 37.17km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Olsztyn

Wtorek, 13 września 2016 · dodano: 13.09.2016 | Komentarze 0

Ciśnienie uszło kompletnie, poza tym wreszcie zmieniłem łożyska w przednim kole. Czasu zatem nie za wiele, więc mimo cudownej pogody znów zaledwie Olsztyn. Na początek do bankomatu po czym Złota Góra, Huta, czerwony rowerowy, Kusięta, Olsztyn. Tutaj zamek i Lipówki, gdzie przerwa. Niby pięknie, ale czegoś brak. Tak wiem w dupie siępoprzewracało i marudzę jak stara baba. Po kilku chwilach pojawia się Sebiq. Miło bo nie widzieliśmy się wieki. Wracamy razem pożarówką i koło Guardiana. Trzeba wreszcie odespać bo jakoś ciężko się kręci.