Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
40-100km
| Dystans całkowity: | 94647.71 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 4459:59 |
| Średnia prędkość: | 21.19 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4549.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 357071 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 168 (88 %) |
| Suma kalorii: | 2772 kcal |
| Liczba aktywności: | 1629 |
| Średnio na aktywność: | 58.10 km i 2h 44m |
| Więcej statystyk | |
- DST 41.38km
- Czas 01:38
- VAVG 25.33km/h
- VMAX 48.63km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Okolice Olsztyna
Wtorek, 23 sierpnia 2016 · dodano: 23.08.2016 | Komentarze 0
Planów większych nie było, jednak miałem jechać na Authorku na grzyby. Ten strzelił focha, tylna dętka się nie skleiła a w przedniej na słońcu z 10 cm dziura. Miarka się przebrała. Leż sobie, na grzyby jadę autem. Nazbierałem z pół wiaderka jednak szału brak. Po obiedzie na rower na zaproszenie Przemka i .... znowu wkurw. Gdy rower stał bezczynnie powietrze było a gdy zacząłem jechać spierdzieliło na 2 km. Chłopaki mieli dętkę, jednak ja miałem dość. Authorek dostał żółtą kartkę. Powrót do domu z dwoma pompowaniami po drodze i nie dając za wygraną znów klejenie. Szaleństw w głowie brak, na pożarówkę gdzie wczoraj znalazłem grzyby co chwila spoglądając na tylne koło. Na miejscu sporo ludzi. Pal licho grzyby, ale po co tak drzeć ryja w lesie. Znów się denerwuję. Mimo nawału ludzi prawie pełny 10 litrowy plecak. Dalej już bez zbędnej zwłoki Kusięta i huta. Spieszyłem się bowiem tylnej lampki wciąż brak a tu za zakrętem koło huty miękko z tyłu. Wkurw sięgnął zenitu, Authorek był o włos od czerwonej kartki. Jeszcze chwila i poszedł bym piechotą gdyby było bliżej. Zniósł dzielnie taką rąbankę w Czechach i w Tatrach a na Jurze poległ. Tak to usłkadało się 90 kkm na Authorku.- DST 47.44km
- Czas 02:21
- VAVG 20.19km/h
- VMAX 40.92km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Poniedziałek, 22 sierpnia 2016 · dodano: 23.08.2016 | Komentarze 0
Rano poleniuchowałem z resztą i tak było mokro, czas jednak wrócić do rzeczywistości. Po obiedzie na rower i kierunek Olsztyn. Na początek jeszcze do rowerowego a następnie Guardian, Kusięta, Olsztyn. Dwie pętle po zamku i Lipówki po czym powrót pożarówką i koło Guardiana. Przy pożarówce na chwilę w las zobaczyć czy są grzyby. W kilka chwil co prawda malutki, ale pełny plecaczek. Pochodził bym dłużej, ale nie będzie ich w co zabrać.
Podgrzybki © STi
- DST 77.41km
- Czas 03:20
- VAVG 23.22km/h
- VMAX 62.52km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Szlak "wokół" Tatr
Sobota, 20 sierpnia 2016 · dodano: 20.08.2016 | Komentarze 0
Rano trzeba było zrobić porządek z tylnym kołem, zatem na rower dopiero po obiedzie. Z Witowa do Chochołowa gdzie odbicie na Ciche. Tutaj zaczynają się szlaki. Początkowo szutrowe, później asfaltowe. W okolicach Stare Bystre wjeżdżamy na szlak poprowadzony po dawnym nasypie kolejowym. Część po stronie Polskiej, by później przejść na Słowację i dojść do Trzciany. Tu szlak się kończy i wracamy drogą przez Liesek, Witanową i Suchą Hore do Chochołowa. Stąd do Witowa i jeszcze pojechaliśmy po oscypki i żentycę i na kwatere. Szlak wybitnie nie dla mnie. Tatry w oddali jak fototapeta a droga taka że można usnąć na rowerze.
W oddali Tatry © STi

Droga krzyżowa © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 60.58km
- Czas 03:54
- VAVG 15.53km/h
- VMAX 50.52km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Z ekipą i samotnie
Piątek, 19 sierpnia 2016 · dodano: 19.08.2016 | Komentarze 0
Na początek dzisiejszej jazdy na Płazówkę. Z Płazówki terenem do wjazdu w Chochołowską. Następnie asfaltem przez Kościelisko do Zakopanego. Chwilę pokręciliśmy się po Zakopanym po czym od skoczni drogą pod reglami do Kościeliska. Jeszcze terenem w okolice wjazdu w Chochołowską po czym już asfaltem na kwaterę.Po obiedzie samotnie czarnym pieszym szlakiem. Terenem do Płazówki, na Płazówkę asfaltem po czym znów w teren ostro pod górę. Ciężko, nie daję rady podjechać całości - sporo z buta. W Cichowiańskim Lesie odnajduję jedną ze ścieżek zamieszczonych na Stowarzyszenie Rowerowe Podhale - SRP. Jadę kawałkiem Długiego. Dużo korzeni i błota, taki widać urok tego terenu. Około połowy zawracam, gdyż nie chce mi się znów wspinać pod górę. Znowu na czarny, którym do Gubałówki. Masakra. Miejscami mocno rozjeżdżone przez terenówki i w efekcie rozlewiska błotne. Trzeba omijać gdzieś bokami. Już dość późno i nie szukam singli koło Butorowego Wierchu. Wracam czarnym ale już rowerowym bo wystarczy mi na dziś terenu. Szlakiem do Kościeliska i asfaltowo do Witowa. Na koniec na asfalcie pęka mi szprycha w tylnym kole. Fakt że Authorek dostał ostatnio w kość.

Nasza kwatera © STi

Samojebka na Płazówce © STi

Widoczek z czarnego pieszego © STi

Fragment jednego z singli © STi

Za mgłą Babia Góra © STi

Lekkie błotko po drodze © STi

Widoczek z czarnego pieszego I © STi

Widoczek z czarnego pieszego II © STi

Złowrogie niebo © STi

Widoczek z czarnego rowerowego © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 85.25km
- Czas 06:19
- VAVG 13.50km/h
- VMAX 68.20km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Asfaltem i terenem
Czwartek, 18 sierpnia 2016 · dodano: 18.08.2016 | Komentarze 0
Dziś wreszcie pogoda łaskawsza, zatem udało się pojeździć nieco więcej. Arek chciał zobaczyć podjazd pod Gliczarów, zatem czemu nie. Standardowo na Gubałówkę przez Dzianisz. Zjazd przez Ząb do Poronina po czym w kierunku Białego Dunajca. Skręcamy na Gliczarów Górny. Czekam, czekam kiedy będzie ten twardy podjazd i podjazd się skończył. Na przełożenia w góralu nie stanowi większego problemu.Dalej Bukowina Tatrzańska w kierunku Łysej Polany po czym odbicie w kierunku Zakopanego. Przed Cyrhlą odłączam się od ekipy i jadę samotnie doliną suchej wody do schroniska Murowaniec. Nie wysilam się na podjazd na raz bo są chwilowe przerwy na zdjęcie czy zabawy kamerką. Jednak od około połowy jadę bez przerw i nigdzie nie spadam z roweru. Po drodze mijam rowerzystę na fullu z kapciem. Grzebanie w plecaku i konsternacja, ani łatek ani dętki a byłem pewny że zabrałem. Niestety nie mogę pomóc. Licząc że się uda jadę dalej. Od schroniska ze 100 m prowadząc rower jeszcze do góry, aby zrobić fotki.
Zjazd chyba gorszy niż podjazd, ale wiedziałem co mnie czeka i się na to pisałem. Na końcówce gdzie kamyczki już nieco mniejsze chyba zbyt puściłem hample. Coś deczko za miękko a gdy się zatrzymałem syk. Jeszcze z kilometr do drogi a później coś koło 5 do Zakopca z buta. Cóż frycowe za pośpiech i roztargnienie. Po drodze jeden koleś poratował łatką, jednak nie pomogła bo rozcięcia nie za małe. Dziękuję.
W Zakopcu udało się kupić dętkę i już jak należy na siodełku. Drogą pod Reglami do Doliny Chochołowskiej, kawałek asfaltem i końcówka znów w teren do Dzianisz Zagrody. Gdyby nie kapeć w głowie świtała jeszcze Chochołowska, jednak brakło czasu. Dobrze spożytkowany dzień, mimo spacerku pełna satysfakcja.

W oddali Tatry - Dzianisz © STi

Widok z Gubałówki © STi

Tylko wyglądało groźnie © STi

Koło Gliczarowa I © STi

Koło Gliczarowa II © STi

Dziś nie taka Sucha Woda © STi

Widoczek nieopodal schroniska Murowaniec © STi

Kasprowy już niedaleko © STi

Panoramka z pobliża Murowańca © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 52.00km
- Czas 02:49
- VAVG 18.46km/h
- VMAX 56.64km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Gubałówka i Chochołowska
Wtorek, 16 sierpnia 2016 · dodano: 16.08.2016 | Komentarze 2
W pierwszy dzień pobytu w Tatrach na początek na Gubałówkę przez Dzianisz. Na górze chwila przerwy po czym czarnym szlakiem rowerowym do Kościeliska. Następnie w Dolinę Chochołowską. Na zjeździe gubię multitoola i dodatkowe kilometry na poszukiwania. Nie znalazł się, trudno się mówi. Po tym już na kwaterę w Witowie.
Widok z Gubałówki © STi

Na czarnym rowerowym © STi

W Chochołowskiej © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 41.97km
- Czas 02:20
- VAVG 17.99km/h
- VMAX 40.18km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto i Olsztyn
Poniedziałek, 15 sierpnia 2016 · dodano: 15.08.2016 | Komentarze 0
Dziś krótko po obiedzie. Rano trzeba było odespać a wieczorem pakowanie na wyjazd. Zatem jak zwykle Olsztyn. Na początek miejsko do bankomatu a później Huta, wzgórza srockie, Kusięta, Olsztyn. Tu na zamek, jednak tyle ludzi że nie ma się co przepychać, zjazd i przez Lipówki po czym żółtym pieszym, pożarówka i Guardian.- DST 43.21km
- Czas 01:51
- VAVG 23.36km/h
- VMAX 43.72km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Sobota, 13 sierpnia 2016 · dodano: 13.08.2016 | Komentarze 0
Rano mokro, po południu mecz CKM więc czasu niewiele. Gdy asfalty obeschły do Olsztyna. Na początek miejsko - do bankomatu, po oponki i dętkę. Następnie Guardian, pożarówka. W Olsztynie Lipówki i zamek po czym powrót przez Kusięta, Srocko i koło huty.- DST 46.85km
- Czas 02:12
- VAVG 21.30km/h
- VMAX 43.30km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Ponad moje nerwy
Czwartek, 11 sierpnia 2016 · dodano: 11.08.2016 | Komentarze 1
Ostatnie 2 dni pod psem, dziś wreszcie udało się wyjechać. Nie za daleko gdyż pogoda nie nastrajała optymizmem. Początek przez miasto a później Olsztyn przez Srocko, Brzyszów i Kusięta. W Olsztynie na zamek. Śpiewy słychać wszędzie, uciekam na Lipówki jednak wszystko niesie się z wiatrem. Nawet w oazie nie zaznam dziś spokoju. Uciekam czym prędzej, jednak niefortunnie wybieram drogę przez Kusięta. Asfalt, chodnik, byle jak najszybyciej znaleźć się w cichszym miejscu."Nie boję się gdy ciemno jest ..." Cudownie że się cieszycie. Ja nie mam tyle szczęścia, gdyż boję się wielu rzeczy. Tylko dlaczego motyla noga musi o tym wiedzieć cały świat?
Koło Guardiana i nad zbiornik huty, gdzie w tych okolicznościach jej odgłosy wydają się zbawieniem dla uszu. Nad Wartą i do domku.
- DST 63.04km
- Czas 02:53
- VAVG 21.86km/h
- VMAX 50.03km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze


