Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
40-100km
| Dystans całkowity: | 96143.51 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 4532:35 |
| Średnia prędkość: | 21.18 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4549.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 367408 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 168 (88 %) |
| Suma kalorii: | 2772 kcal |
| Liczba aktywności: | 1656 |
| Średnio na aktywność: | 58.06 km i 2h 44m |
| Więcej statystyk | |
- DST 70.21km
- Czas 04:01
- VAVG 17.48km/h
- VMAX 39.52km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn i Mstów
Piątek, 16 grudnia 2016 · dodano: 16.12.2016 | Komentarze 0
Przed obiadkiem do Olsztyna, nieco na raty. Sądzę że mogłem mieć pianę na ustach, gdyż nie lubię jak coś mi krzyżuje plany. Na szczęście udało się ruszyć. Osson, czerwony rowerowy, Zielona, Kusięta, Towarne. Słyszałem że jest tu wycinka, ale pościnać drzewa na środku ścieżki i sprzątać to miesiąc albo i lepiej? Nóż się w kieszeni otwiera. Klnąc na czym świat stoi nie odpuściłem i wdrapałem się na szczyt, na dole pracownicy ruszający się jak muchy w smole i patrzący na mnie jak na ufo. Chyba na godzinę mają. Czym prędzej jadę dalej. Do Olsztyna gdzie na zamek i przez Lipówki. Powrót przez Skrajnicę, błeszno i kawałek wałami.Po obiedzie druga runda. Początek asfaltowo, gdyż zaczęło powstawać paskudne błotko. Zdecydowało by się, albo plus albo na minus. Nawet deszcz nie tworzy takiego błota jak zamarzanie i rozmarzanie ziemi. Koło oczyszczalni na mirów, przeprośna terenem i do Mstowa. Wokół zalewu i powrót znów terenem przez przeprośną. Okazało się że nie muszę jeździć dziś autem, więc do Lewiatana na mirowie. Powrót wzdłuż rzeki, gdyż zaczęło chrzęścić pod kołami i można było bezpiecznie wjechać w teren. Są osoby którym przeszkadza cisza, ale przecież to jest najcudowniejsze po dotarciu na szczyt:

Authorek przy wieży © STi
- DST 46.62km
- Czas 02:26
- VAVG 19.16km/h
- VMAX 39.16km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Mstów i Olsztyn
Wtorek, 13 grudnia 2016 · dodano: 13.12.2016 | Komentarze 0
Nosiło dziś po domu. Przed obiadem po buty do miasta, jednak poniżej dyszki nie warto wpisywać. Po obiedzie na Authorka. Przyjemnie zmroziło pod kołami więc można bezstresowo wjechać w teren. Wzdłuż Warty na Mirów, Przeprośna, Siedlec, Mstów. Tu kółko wokół zalewu po czym koło stodół terenem do Brzyszowa, asfaltem przez Kusięta do Olsztyna. Zamek i Lipówki. Ciemno już choć przyjemnie, jednak czas wracać. Skrajnica terenem i koło Guardiana. Doganiam rowerzystę, okazuje się że z Zawodzia. Mały ten świat.Mimo iż nogi ciężkie (tak to jest jak używane niezgodnie z przeznaczeniem), bardzo fajnie się dziś jechało. Pod górki jeno ciężko, jednak chrzęst pod kołami i nierówności na drodze sprawiały że mordka się cieszyła.
Utwór na dziś:
- DST 40.85km
- Czas 01:55
- VAVG 21.31km/h
- VMAX 45.69km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Sobota, 10 grudnia 2016 · dodano: 10.12.2016 | Komentarze 0
Drogi nieco obeschły, więc po pracy choć kilka kilometrów. Guardian, oczyszczalnia, Skrajnica, Olsztyn. Powrót przez Kusięta, Srocko i koło huty. Na koniec jeszcze do miasta - do bankomatu i zobaczyć świąteczne ozdoby.
"Płonące" niebo © STi
- DST 42.08km
- Czas 02:03
- VAVG 20.53km/h
- VMAX 40.24km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Sennie i bez sił
Czwartek, 8 grudnia 2016 · dodano: 08.12.2016 | Komentarze 1
Mimo iż spać się chciało i świeciła rezerwa, ruszyłem 4 litery. Może nieco tlenu poprawi jutrzejszą kondycję, bo dziś było słabo. Guardian, oczyszczalnia, główna, Olsztyn, Kusięta, Srocko, Mirów. Wstąpiłem na małe "polowanie" do Lewiatana i bez mała dniówka poszła, na 4 piwa. Oj doją nas na każdym kroku co raz bardziej. Żeby tylko się dało, chętnie oddam obywatelstwo. Wspaniałomyślny rząd nic mi nie daje, ale i zarazem nic nie odbiera ...Do Jaskrowa i przez miasto.
- DST 67.55km
- Czas 03:04
- VAVG 22.03km/h
- VMAX 41.38km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Zimno
Niedziela, 4 grudnia 2016 · dodano: 04.12.2016 | Komentarze 0
Na początek do miasta do bankomatu, dalej Mirów, Siedlec, Mstów, Zawada, Małusy, Brzyszów, Kusięta, Olsztyn, Biskupice, Choroń, Poraj, Korwinów. Na koniec okrężnie Rejtana i wałami aby dobić do 14kkm w tym roku. Na asfalcie zimno, jednak wolę to niż spędzić przy czyszczeniu/serwisowaniu roweru blisko tyle co na jeździe.- DST 52.37km
- Czas 02:27
- VAVG 21.38km/h
- VMAX 39.88km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn i Mirów
Sobota, 3 grudnia 2016 · dodano: 03.12.2016 | Komentarze 1
Pogoda rano nie zachęca do jazdy, jednak od niedzieli nie jeździłem. Jakoś się przemogłem i pokręciłem asfaltowo: Guardian, Kusięta, Olsztyn. Zajrzałem do Leśnego, spotkać się z przyjaciółmi. Krótka przerwa i powrót w towarzystwie. Niestety terenowy - żółtym pieszym. Myślałem że będzie gorzej, jednak błotka trochę było. Na Alei Pokoju rozstaję się z ekipą i znów samotnie asfaltami. Do miasta, Jaskrów, Mirów i do domu. Najodpowiedniejszym rowerem na jesień/zimę była by dla mnie szosa, nie korciło by aby zjeżdżać z asfaltu. Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 51.17km
- Czas 02:27
- VAVG 20.89km/h
- VMAX 47.83km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Mstów i Olsztyn
Środa, 23 listopada 2016 · dodano: 23.11.2016 | Komentarze 0
Dalej piękna pogoda, jednak dziś jakoś nie mogłem się rozruszać. Gdy się wreszcie zebrałem pojechałem przez Mirów koło oczyszczalni by następnie zaryzykować i wjechać w teren - na przeprośną. Po zjeździe okazuje się że muszę wracać, gdyż na dziurach wypadła mi przednia lampka. Szybko znaleziona a aluminiowa obudowa się sprawdziła. Dalej do Mstowa gdzie koło zalewu, następnie stodoły skąd do Brzyszowa. Tutaj sporo błotka. Nie obsycha już tak jak latem a do tego maszyny rolnicze rozjechały nawierzchnię. Na komfortową jazdę w terenie trzeba poczekać do późnej wiosny, jednak czasem wypada zboczyć z asfaltu by nie zapomnieć jak się jeździ. Dalej Kusięta i do Olsztyna. Przez zamek i lipówki, po czym powrót przez skrajnicę i rowerostradą. Podły nastrój dziś dopadł.
Go West © STi
- DST 66.10km
- Czas 03:22
- VAVG 19.63km/h
- VMAX 35.49km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Wiosna
Wtorek, 22 listopada 2016 · dodano: 22.11.2016 | Komentarze 1
Po ~3 godzinach snu na siodełko. Szkoda marnować tak pięknej pogody. Przez miasto i Łojki do Blachowni, Konopiska, Nierada, Kolonia Poczesna, Zawodzie. Tu kawałek lasem do Skrajnicy, Kusięta i znów w las na czerwony rowerowy. Wstąpiłem po drodze między drzewa, jednak grzybów nie znalazłem. Koło Huty, kamyki i do domu. Teraz można spokojnie iść spać.
Widok na okoliczne pagórki © STi

Kamyki © STi
- DST 60.16km
- Czas 02:30
- VAVG 24.06km/h
- VMAX 46.10km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Asfalt
Piątek, 18 listopada 2016 · dodano: 18.11.2016 | Komentarze 0
Nie licząc wiatru dziś pogoda wyśmienita a jutro ma padać, więc trzeba się przejechać. Po pracy tak się zbieram, że wyjeżdżam niespełna o 16-tej. Guardian, Kusięta, Olsztyn. Koło leśnego przejeżdżam dość późno i nie widząc rowerów śmigam dalej. Biskupice, Zrębice, Turów, Srocko, Mirów, Jaskrów i okrężnie przez miasto. Authorek umyty (bo był tak brudny że żal było patrzeć), więc wyłącznie utwardzone nawierzchnie. 110% asfaltu, wróć od furtki do jezdni miałem teren.- DST 40.39km
- Czas 02:31
- VAVG 16.05km/h
- VMAX 37.17km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Zielona Góra
Wtorek, 15 listopada 2016 · dodano: 15.11.2016 | Komentarze 0
Zamierzałem się dziś przejechać, okazało się że Przemek także się wybiera na rower zatem miałem towarzystwo. Koło TRW okazało się że Przemek nie zdąży na czas, zatem pokręciłem parę km po okolicy, aby nie marznąć. Następnie już we dwoje w kierunku Zielonej Góry. Okazuje się że jest zero fun'u z jazdy ze względu na liście. Ślisko i nic nie widać. Że ja zjeżdżam cały czas hamując to nic nadzwyczajnego, ale nawet Przemek trzyma heble i jazda po liściach nie sprawia mu frajdy. Robimy zatem ledwie jedno kółeczko i jedziemy czerwonym na Ossona. Zjazd i uciekamy. Odprowadzam kawałek Przemka i samotnie okrężnie wałami rzecznymi i przez kamyki. W lesie jeszcze znośnie, natomiast w otwartym terenie wiatr chłodzi i przeszkadza. Kategoria 40-100km, W towarzystwie


