Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
100-150km
| Dystans całkowity: | 31729.75 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 1419:06 |
| Średnia prędkość: | 22.21 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 76.38 km/h |
| Suma podjazdów: | 112149 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 127 (67 %) |
| Suma kalorii: | 3261 kcal |
| Liczba aktywności: | 275 |
| Średnio na aktywność: | 115.38 km i 5h 11m |
| Więcej statystyk | |
- DST 134.51km
- Czas 06:12
- VAVG 21.70km/h
- VMAX 55.30km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Nikt nie mówił że będzie lekko
Niedziela, 10 kwietnia 2011 · dodano: 10.04.2011 | Komentarze 1
Osoby wrażliwe lub o słabym sercu czytają wpis na własną odpowiedzialność, bowiem dzisiaj jak przystało na prawdziwego polaka sobie ponarzekam ;)Początek standardowa asfaltowo-terenowa trasa do Złotego Potoku, tzn. do Olsztyna asfaltem koło Guardiana, rowerostradą i przez Skrajnicę, natomiast dalej już terenem przez Sokole Góry i Zrębice do Złotego Potoku. Dalej przez Gorzków, Niegową i Mirów do Bobolic. Stamtąd czerwonym szlakiem pieszym do Morska. Po wjeździe do lasu od razu miałem okazję sobie ponarzekać na kilku quadowców, osobówki i jedną terenówkę – wszędzie tym dziadostwem wjadą:/
W okolicach Góry Zborów przypomniałem sobie jak się jeździ w terenie, oj dało mi popalić. Tuż przed Morskiem zdarzyła się tragedia – ktoś z premedytacją ułożył mi na drodze patyk czyhający na moje zdrowie i życie. Nie był to jednak zwyczajny patyk tylko z pięknie ukształtowanymi sękami. Natychmiast do mnie dotarło że to nie może być przypadek, w taki dzień i do tego na czerwonym szlaku! Na szczęście opatrzność nade mną czuwała i skończyło się na skrzywionym haku przerzutki ;) Powrót z Morska do Bobolic też czerwonym szlakiem tyle że rowerowym a to z uwagi iż na pieszym zalegały jeszcze drzewa i nie wszędzie dało się jechać. W porównaniu z pieszym szlak oznaczony fatalnie. Na pieszym nie miałem najmniejszych problemów z odnalezieniem drogi a na rowerowym kilkakrotnie zastanawiałem się czy na pewno dobrze jadę a i tak nadłożyłem trochę drogi. Z Bobolic do Mirowa gdzie postój na regenerację sił a następnie przez Trzebniów i Gorzków Nowy do Złotego Potoku. Po drodze chwila refleksji - coś ze mną jest nie tak? Taki kompletny brak formy? Kręcę, kręcę a efektów brak. Może za dużo piwa a za mało jazdy, ale zaraz - czemu jadąc płaskim równym asfaltem na wprost przechylam się na bok? No i wszystko jasne - to ten cudowny wiaterek, który sprawił że droga powrotna nie należała do najprzyjemniejszych. Powrót ze Złotego Potoku tą samą trasą co droga do.
Po tylu latach jazdy na rowerze, po tylu godzinach i kilometrach spędzonych na siodełku naiwnie myślałem że to najgorsze co mnie dzisiaj czeka – o dziwo z wiatrem poszło w miarę sprawnie.

Góra Zborów

Na szczęście tą tabliczke zauważyłem po przebrnięciu przez rezerwat ;)

Zamek Bąkowiec w Morsku

Rzeka Białka

Zamek w Bobolicach

Tutaj więcej zdjęć.
- DST 102.59km
- Czas 04:04
- VAVG 25.23km/h
- VMAX 55.30km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolejna setka
Niedziela, 3 kwietnia 2011 · dodano: 03.04.2011 | Komentarze 1
Dzisiaj wycieczka w szerszym gronie: Baryła, Jacek, Jeziu, Przemo, Roland. Trasa w dużym skrócie następująca: Częstochowa - Słowik - Kolonia Poczesna - Kamienica Polska - Poraj - Koziegłowy - Stara Huta - Myszków - Żarki - Złoty Potok. Tam postój na posiłek, gdzie dołącza do nas Blabla. Niestety kolejny raz musiałem się odłączyć od ekipy, aby zdążyć na żużel. Dalej ostrym tempem, terenowo przez Zrębice i Sokole Góry do Olsztyna. Nie wiem co mnie podkusiło aby pojechać przez Skrajnicę, rowerostradą i koło Guardiana. To był poważny błąd, czas nagli a na rowerostradzie masa ludzi poruszających się jak święte krowy. Cóż było robić, slalomem przy ponad 30 na liczniku :) Na Zawodziu kolejny zator - tym razem to kibice zmierzający na mecz. Trochę ulicą trochę chodnikiem i jest ... zdążyłem. Została nawet jeszcze chwilka czasu aby zjeść obiad.Rewelacyjny dzień - super pogoda i wspaniałe towarzystwo. Przepraszam panowie że znów was zostawiłem i nie miał was kto poganiać ;)
Koziegłowy


Odpoczynek na łonie natury
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 110.23km
- Czas 04:00
- VAVG 27.56km/h
- VMAX 46.10km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Kochcice
Sobota, 2 kwietnia 2011 · dodano: 02.04.2011 | Komentarze 0
Trasa mniej więcej prowadziła: Częstochowa, Blachownia, Cisie, Jezioro, Braszczok, Rezerwat Rododendronów, Kochcice. Częściowo niebieskim szlakiem rowerowym. Jak to mam w zwyczaju podczas jazdy niezbyt dobrze znanymi mi drogami musiałem pobłądzić nabijając dodatkowe kilometry. Z Kochcic już na główną drogę i z powrotem do Częstochowy, droga niezbyt przyjemna ze względu na duży ruch samochodów. Nadaje się jednak idealnie do osiągania wysokich średnich prędkości.Kilka zdjęć niezbyt dobrej jakości ze względu na postępującą sklerozę (nie zabrałem aparatu i robione komórką)



- DST 120.65km
- Czas 04:32
- VAVG 26.61km/h
- VMAX 58.50km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Setka na raty
Środa, 30 marca 2011 · dodano: 30.03.2011 | Komentarze 1
Pierwsza część wycieczki samotnie. Częstochowa, Skrajnica, Olsztyn, Biskupice, Zaborze, Suliszowice, Złoty Potok, Janów, Przymiłowice, Olsztyn i Częstochowa.Po obiedzie już w towarzystwie Jezia i Przema przez Mirów do Olsztyna. Krótki postój na łonie natury a że czas naglił zostawiłem chłopaków i pognałem do domu.
Całkiem miły rowerowy dzień.
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 102.21km
- VMAX 76.10km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Bobolice
Niedziela, 13 marca 2011 · dodano: 19.03.2011 | Komentarze 0
Wycieczka ze znajomymi z Częstochowskiego Forum Rowerowego. Przez Poraj i Żarki do Mirowa a następnie do celu podróży czyli Bobolic. Spora ilość terenu i błotka. Powrót już głównie asfaltem aby było szybciej przez Gorzków, Złoty Potok, Zaborze, Biskupice i Olsztyn do domku. Po zimie spora ilość terenu i straszna choroba zwana "kac" dały mi nieźle w kość. Końcówka z braku czegoś do zjedzenia już na granicy "odcięcia prądu". Fajna wycieczka w dobrym towarzystwie. Kategoria 100-150km, W towarzystwie


