Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 148124.29 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 7075:46 |
| Średnia prędkość: | 20.85 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4549.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 483536 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (101 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (91 %) |
| Suma kalorii: | 11399 kcal |
| Liczba aktywności: | 2990 |
| Średnio na aktywność: | 49.54 km i 2h 22m |
| Więcej statystyk | |
- DST 102.97km
- Czas 03:41
- VAVG 27.96km/h
- VMAX 49.51km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Asfaltowa rundka
Sobota, 10 sierpnia 2013 · dodano: 10.08.2013 | Komentarze 0
Pogoda zepsuła plany wyjazdu na łuk Warty. Dodatkowo nastrój zepsuło zauważone dziś i niezbyt naturalne rozcięcie na praktycznie nowej oponie. Dopiero po południu udało się ruszyć dupę. Trasa: Srocko, Brzyszów, Małusy, Krasice (tutaj chwila przerwy), Mokrzesz, Jaźwiny, Wola Mokrzeska, Święta Anna, Przyrów, Julianka, Janów, Złoty Potok, Siedlec, Zrębice, Przymiłowice, Olsztyn, przeciwpożarówka i okrężnie przez miasto aby dobić do setki.Może to kwestia pogody a może kiepskiego nastoju, jednak jechało się dziś niezbyt przyjemnie. Dało dziś radę jechać na długo tylko na górze, jednak gorąco to nie było. Wilgoć w powietrzu, zimne poranki, coraz krótszy dzień. Jak sobie pomyślę że wielkimi krokami zbliża się jesień to aż mnie trzęsie. Ponawiam pytanie, komu to przeszkadzały upały?? ;)

Rozcięta Kenda SBE© stin14
- DST 52.56km
- Czas 01:53
- VAVG 27.91km/h
- VMAX 63.65km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Rundka po asfalcie
Poniedziałek, 5 sierpnia 2013 · dodano: 05.08.2013 | Komentarze 0
Guardian, Kusięta, Olsztyn. W Leśnym kilku szosowców z sławnym częstochowianinem na czele :D Zamierzam jeszcze poruszać nogami, więc śmigam dalej przez Biskupice, Zrębice i Przymiłowice. Wjazd na Lipówki i podziwianie końcówki zachodu słońca. Pięknie. Do Leśnego, jednak znajomych brak więc tylko chwila przerwy. Powrót przez Skrajnicę i rowerostradą.Permanentny brak czasu, doba jest za krótka.
- DST 88.11km
- Czas 03:09
- VAVG 27.97km/h
- VMAX 54.50km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Rezerwat Brzoza
Piątek, 2 sierpnia 2013 · dodano: 02.08.2013 | Komentarze 0
Łojki, Blachownia, Cisie, Tanina, Braszczok. Od ostatniej wizyty tutaj nic się nie zmieniło. Powrót prawie tą samą trasą. NUDA mości panowie.
Grzebień biały© stin14
- DST 75.13km
- Czas 02:40
- VAVG 28.17km/h
- VMAX 52.57km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Po pstrąga do Złotego
Czwartek, 1 sierpnia 2013 · dodano: 01.08.2013 | Komentarze 0
Przez Słowik, Wanaty, Kamienicę Polską i Jastrząb do Poraja. Wzdłuż zbiornika, Choroń, terenem do Zaborza i dalej asfaltowo po rybkę. Z racji naglącago czasu szybki powrót główną drogą, koło oczyszczalni i Guardiana. Jełop ze mnie straszny. Tyle kilometrów w siodle i dopiero po kilkunastu kilometrach (po hamowaniu przednim hamplem) skumałem czemu rower kiepsko się prowadzi - mało powietrza z przodu. Chyba dziś wstałem lewą nogą gdyż od rana wszystko mnie drażniło. Jednak rower jest dobrym lekarstwem, udało się zajechać zły nastrój.- DST 38.99km
- Czas 01:31
- VAVG 25.71km/h
- VMAX 40.14km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Blachownia
Środa, 31 lipca 2013 · dodano: 31.07.2013 | Komentarze 3
Nie miałem dziś natchnienia na jazdę, jednak ciężko było zmarnować tak ładny dzień. Wybrałem więc asfaltową, płaską nie męczącą drogę do Blachowni. W obie strony przez Łojki.- DST 23.18km
- Czas 01:20
- VAVG 17.39km/h
- VMAX 41.60km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Robota
Środa, 31 lipca 2013 · dodano: 31.07.2013 | Komentarze 0
Typowo do pracy.- DST 36.94km
- Czas 01:33
- VAVG 23.83km/h
- VMAX 44.11km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Nieprzewidywalne
Wtorek, 30 lipca 2013 · dodano: 30.07.2013 | Komentarze 2
Prognozy pogody nie do końca się sprawdziły. Ochłodziło się jednak nie padało, więc trzeba to wykorzystać. Rozładować negatywne emocje i zagłuszyć myśli. Ossona, czerwony rowerowy, Kusięta, Towarne, Olsztyn, przez Lipówki w odwrotnym kierunku niż zwykle, Kusięta, Zielona Góra, czerwony rowerowy, Ossona i przez kamieniołom na Zawodziu. Od Huty już w gęstniejącej mżawce, jednak po upałach taka ciepła delikatna mżaweczka wręcz cieszy. Pewnie to zasługa temperatury, bo jechało się znacznie lżej niż wczoraj. Podjazdy zbytnio nie męczyły i szły gładko. No może poza jednym, z którym to będę musiał powalczyć.Życie jest zbyt krótkie i nieprzewidywalne, trzeba z niego korzystać póki można gdyż nie wiadomo co nas czeka.
- DST 45.53km
- Czas 01:47
- VAVG 25.53km/h
- VMAX 49.04km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Takie tam zmarszczki
Poniedziałek, 29 lipca 2013 · dodano: 29.07.2013 | Komentarze 0
Na moment do miasta a następnie Mirów, Przeprośna terenem, Mstów. Tutaj uzupełnienie bidonu przy źródłach i niebieskim pieszym do Małus. Asfaltem przez Turów i Kusięta, odbicie w Towarne, Olsztyn gdzie przejazd przez Lipówki. Powrót przez Skrajnicę terenem i rowerostradą.Oj cieplutko dzisiaj, ale nie narzekam. Wreszcie jakieś letnie dni. Na szczęście "system zraszania" Met-a działa perfekcyjnie, szelki od plecaka całe w soli :D
- DST 67.07km
- Czas 02:47
- VAVG 24.10km/h
- VMAX 42.03km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Niedziela, 28 lipca 2013 · dodano: 28.07.2013 | Komentarze 0
Na wycieczkę z Rafałem zaspałem. Skleroza postępuje, tak to jest jak od razu się budzika nie ustawi. Znów późno się wybrałem i samotnie pokręciłem do Złotego Potoku. Koło Huty, czerwonym rowerowym, Kusięta, przez Towarne i standardem terenowym obok Sokolich, Zrębice, Pabianice i aleją klonową. Nad amerykanem chmary ludzi więc nawet się nie zatrzymywałem. Szlakiem ku źródłom i uzupełnienie wody w bidonie.Następnie asfaltem przez Siedlec i Krasawę i Zrębice, po czym aby nie było nudno czerwonym pieszym przez Puchacz. W Leśnym jedna znajoma twarz więc posiedzieliśmy chwilę razem i powrót w towarzystwie. Na Kucelinie spotkanie z Jacą i Jarem.
Mały ten świat, wszędzie znajome twarze. Do tego jak się okazuje nic nie pozostaje niezauważone. Mimo wysokiej temperatury jechało się całkiem przyjemnie. Po upuszczeniu powietrza nowa oponka znacznie lepiej się prowadzi.
Kategoria 40-100km, Samotnie, W towarzystwie
- DST 41.34km
- Czas 01:39
- VAVG 25.05km/h
- VMAX 49.98km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Lipówki
Sobota, 27 lipca 2013 · dodano: 28.07.2013 | Komentarze 0
Rano trzeba było odespać, więc zebrałem się na rower dopiero po obiedzie. Przed jazdą jeszcze serwis ogumienia. Winowajcą wczorajszego kapcia okazał się uszkodzony Larsen. Przecięty oplot wysłał oponę do krainy wiecznych łowów. Trudno, i tak była łysa. Przednia oponka poszła na tył a na przodzie zawitała Kenda SBE. Larseny przyjemnie się toczyły, ale okazały się nietrwałe. Mam nadzieję że jazda na Kendach to będzie bardziej długodystansowy test.Nie było zbytnio pomysłu więc kierunek Olsztyn. Huta, Sprośna terenem, Mstów, koło stodół terenem do Brzyszowa, Kusięta i na Lipówki. Ta górka ma w sobie coś, lubię tu przyjeżdżać. Po chwili relaksu terenem przez Skrajnicę i rowerostradą.
Pierwsze wrażenie nowej oponki - potrafi czasem "myszkować". Być może przesadziłem z ciśnieniem, 3,5 atmosfery to chyba jednak za dużo. Co prawda po nie rowerowym urlopie, jednak mocno aktywnym nie czuję się zbyt wypoczęty. Najważniejsze że wróciła radość z jazdy a odpocznę sobie w grobie. Teraz trzeba korzystać z pogody.


