Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 148275.21 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 7082:18 |
| Średnia prędkość: | 20.85 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4549.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 484433 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (101 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (91 %) |
| Suma kalorii: | 11399 kcal |
| Liczba aktywności: | 2992 |
| Średnio na aktywność: | 49.56 km i 2h 22m |
| Więcej statystyk | |
- DST 33.44km
- Czas 01:13
- VAVG 27.48km/h
- VMAX 49.90km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Poniedziałek, 25 kwietnia 2011 · dodano: 25.04.2011 | Komentarze 0
Znowu Olsztyn w myśl zasady, że jak nie ma wiele czasu i pomysłu na wycieczkę to jadę do Olszyna. W obie strony przez Skrajnicę. Wczoraj były pustki, natomiast dzisiaj dużo spacerowiczów i rowerzystów. Niestety dziwnym trafem w obie strony napotykałem tylko rowerzystów jadących w przeciwnym kierunku. Nie było żadnego "zajączka" na horyzoncie ;)- DST 44.80km
- Czas 01:49
- VAVG 24.66km/h
- VMAX 46.10km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Niedziela, 24 kwietnia 2011 · dodano: 25.04.2011 | Komentarze 0
Do Olsztyna przez Skrajnicę, wjazd na Lipówki gdzie podziwianie widoków. Powrót przez Kusięta, czerwonym rowerowym do Huty a następnie kawałek po mieście.- DST 43.56km
- Czas 01:46
- VAVG 24.66km/h
- VMAX 46.10km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Rozkojarzenie
Czwartek, 21 kwietnia 2011 · dodano: 21.04.2011 | Komentarze 4
Dziś nie był dobry dzień na jazdę. Po obiedzie okazało się że nie ma nic ciekawego do roboty, więc jak zwykle w takich wypadkach wybrałem się na rower. Przez miasto, Jaskrów, Mirów, sanktuarium Ojca Pio, Kusięta w Góry Towarne gdzie chwila wytchnienia. Powrót przez Kusięta i koło Guardiana. Kręciłem bardziej z przyzwyczajenia niż z chęci jazdy. Jadąc przez miasto zaskoczyłem sam siebie - jeden przejazd rowerowy pokonałem nieświadomie na "czerwonym". Dobrze że auta jeszcze nie ruszyły... Natomiast już koło huty jeden szosowiec poprawił mi od początku dnia niezbyt dobry humor. Nie wiem czy taki miał styl jazdy czy próbował mnie "zerwać" pod górkę. Wyglądało bardziej na to drugie, jeśli tak to się pomylił ... :)- DST 59.84km
- Czas 01:52
- VAVG 32.06km/h
- VMAX 49.00km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Sprint nad staw Amerykan
Wtorek, 19 kwietnia 2011 · dodano: 19.04.2011 | Komentarze 4
Cel wycieczki był jasny - zobaczyć staw Amerykan bez wody. Wyjechałem dość późno a że nie chciałem wracać jak będzie ciemno i zimo, więc pojechałem w obie strony najszybszą trasą. Guardian, oczyszczalnia i dalej już na główną drogę. Chwila na zrobienie zdjęć i w drogę powrotną. W okolicy Przymiłowic nareszcie jakaś dodatkowa motywacja w postaci rowerzysty na horyzoncie. Wyprzedzam go a on po chwili "łapie" koło. Od razu lepiej się jedzie :) Niestety znika w okolicy ronda w Olsztynie - chyba pojechał inną trasą lub się gdzieś zatrzymał (dzięki za motywację kimkolwiek byłeś ;)). Cel wycieczki osiągnięty w 200% :), bowiem poza tym wspomnianym na początku osiągnięty także cichy cel o którym nie wspominałem - czyli średnia z trójeczką z przodu ...


- DST 66.72km
- Czas 02:54
- VAVG 23.01km/h
- VMAX 43.90km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Zamek w Olsztynie
Poniedziałek, 18 kwietnia 2011 · dodano: 19.04.2011 | Komentarze 0
Dzisiaj dwie wycieczki do rowerowego a następnie do Olsztyna. Koło Huty, czerwonym rowerowym do Kusiąt przez Góry Towarne do celu czyli Olsztyna. Wjazd na zamek i po chwili odpoczynku w drogę powrotną przez Skrajnicę, rowerostradą i mocno okrężnie przez miasto.- DST 62.72km
- Czas 02:35
- VAVG 24.28km/h
- VMAX 44.70km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Sokole Góry
Sobota, 16 kwietnia 2011 · dodano: 16.04.2011 | Komentarze 0
Guardian - rowerostrada - Skrajnica - Olsztyn. Pętelka po Sokolich gdzie mijam się ze Zbyszkiem. Powrót do Olsztyna na uzupełnienie płynów i powrót znów przed Skrajnicę i rowerostradą lecz tym razem mocno okrężnie przez miasto.- DST 21.71km
- Czas 01:06
- VAVG 19.74km/h
- VMAX 39.30km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowo
Środa, 13 kwietnia 2011 · dodano: 13.04.2011 | Komentarze 0
Znowu po mieście załatwić jedną sprawę. Po temperaturach w ostatnim czasie zbyt cienko się ubrałem, zmarzłem i lekko zmokłem. Pomyśleć że gdy wyjeżdżałem świeciło słońce.- DST 27.91km
- Czas 01:40
- VAVG 16.75km/h
- VMAX 43.90km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Miastowo
Wtorek, 12 kwietnia 2011 · dodano: 13.04.2011 | Komentarze 0
W sklepie rowerowym po nowy hak i chwilkę po mieście.- DST 134.51km
- Czas 06:12
- VAVG 21.70km/h
- VMAX 55.30km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Nikt nie mówił że będzie lekko
Niedziela, 10 kwietnia 2011 · dodano: 10.04.2011 | Komentarze 1
Osoby wrażliwe lub o słabym sercu czytają wpis na własną odpowiedzialność, bowiem dzisiaj jak przystało na prawdziwego polaka sobie ponarzekam ;)Początek standardowa asfaltowo-terenowa trasa do Złotego Potoku, tzn. do Olsztyna asfaltem koło Guardiana, rowerostradą i przez Skrajnicę, natomiast dalej już terenem przez Sokole Góry i Zrębice do Złotego Potoku. Dalej przez Gorzków, Niegową i Mirów do Bobolic. Stamtąd czerwonym szlakiem pieszym do Morska. Po wjeździe do lasu od razu miałem okazję sobie ponarzekać na kilku quadowców, osobówki i jedną terenówkę – wszędzie tym dziadostwem wjadą:/
W okolicach Góry Zborów przypomniałem sobie jak się jeździ w terenie, oj dało mi popalić. Tuż przed Morskiem zdarzyła się tragedia – ktoś z premedytacją ułożył mi na drodze patyk czyhający na moje zdrowie i życie. Nie był to jednak zwyczajny patyk tylko z pięknie ukształtowanymi sękami. Natychmiast do mnie dotarło że to nie może być przypadek, w taki dzień i do tego na czerwonym szlaku! Na szczęście opatrzność nade mną czuwała i skończyło się na skrzywionym haku przerzutki ;) Powrót z Morska do Bobolic też czerwonym szlakiem tyle że rowerowym a to z uwagi iż na pieszym zalegały jeszcze drzewa i nie wszędzie dało się jechać. W porównaniu z pieszym szlak oznaczony fatalnie. Na pieszym nie miałem najmniejszych problemów z odnalezieniem drogi a na rowerowym kilkakrotnie zastanawiałem się czy na pewno dobrze jadę a i tak nadłożyłem trochę drogi. Z Bobolic do Mirowa gdzie postój na regenerację sił a następnie przez Trzebniów i Gorzków Nowy do Złotego Potoku. Po drodze chwila refleksji - coś ze mną jest nie tak? Taki kompletny brak formy? Kręcę, kręcę a efektów brak. Może za dużo piwa a za mało jazdy, ale zaraz - czemu jadąc płaskim równym asfaltem na wprost przechylam się na bok? No i wszystko jasne - to ten cudowny wiaterek, który sprawił że droga powrotna nie należała do najprzyjemniejszych. Powrót ze Złotego Potoku tą samą trasą co droga do.
Po tylu latach jazdy na rowerze, po tylu godzinach i kilometrach spędzonych na siodełku naiwnie myślałem że to najgorsze co mnie dzisiaj czeka – o dziwo z wiatrem poszło w miarę sprawnie.

Góra Zborów

Na szczęście tą tabliczke zauważyłem po przebrnięciu przez rezerwat ;)

Zamek Bąkowiec w Morsku

Rzeka Białka

Zamek w Bobolicach

Tutaj więcej zdjęć.
- DST 37.47km
- Czas 01:20
- VAVG 28.10km/h
- VMAX 50.70km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Spacer z ukochaną
Czwartek, 7 kwietnia 2011 · dodano: 07.04.2011 | Komentarze 3
Cały dzień bidulka czekała na wspólny wyjazd więc jak mógł bym jej odmówić. Szybciutko do Olsztyna przez Kusięta. W części Kusiąt piękny nowiutki asfalcik, co prawda jeszcze nie ukończony. Powrót przez Skrajnicę, rowerostradą i okrężnie przez miasto - jednym słowem standard. Wiało straszliwie i ledwie zdążyliśmy przed deszczem. Oto i ona, moja lepsza połówka we własnej osobie ;)


