Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
- DST 62.47km
- Czas 03:25
- VAVG 18.28km/h
- VMAX 36.32km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Piątek, 21 września 2018 · dodano: 21.09.2018 | Komentarze 0
Tygodniowy standard do pracy plus nieco dodatkowej miejskiej drobnicy- DST 26.15km
- Czas 01:06
- VAVG 23.77km/h
- VMAX 33.89km/h
- Podjazdy 49m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Pożarówka
Piątek, 21 września 2018 · dodano: 21.09.2018 | Komentarze 0
Guardian, pożarówka. Tak w 3/4 dostaję telefon z domu i trzeba wracać. Za chwilę alarm odwołany, jednak jak już się skierowałem w stronę domu to wracam.- DST 39.58km
- Czas 01:46
- VAVG 22.40km/h
- VMAX 62.75km/h
- Podjazdy 318m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Mstów i Olsztyn
Czwartek, 20 września 2018 · dodano: 20.09.2018 | Komentarze 0
Wzdłuż Warty, przeprośna, Siedlec, Mstów, koło stodół do Brzyszowa, Kusięta, Olsztyn, Skrajnica. Tu droga zablokowana bo kopią chyba pod kanał, więc terenem do żółtego pieszego, pożarówka i Guardian. Rower jako ucieczka od szarej rzeczywistości.- DST 30.86km
- Czas 01:31
- VAVG 20.35km/h
- VMAX 40.31km/h
- Podjazdy 268m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Zielonka i Olsztyn
Środa, 19 września 2018 · dodano: 19.09.2018 | Komentarze 0
Nieco przed tym jak zamierzałem ruszyć się na rower, zadzwonił Przemek że jedzie na Zielonkę. Wypiłem więc kawę i udałem sięw tamtym kierunku. Zrobiliśmy razem dwie rundki i Przemek skierował się w kierunku domu a ja samotnie pomknąłem jeszcze przez Kusięta, Olsztyn, główną i koło Guardiana. Cudowna pogoda, niestety trzeba rozpocząć gorszą część dnia. Kategoria Do 40km, W towarzystwie
- DST 104.29km
- Czas 05:55
- VAVG 17.63km/h
- VMAX 37.76km/h
- Podjazdy 322m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Władysławowo - Gdańsk
Niedziela, 16 września 2018 · dodano: 17.09.2018 | Komentarze 0
Drugi dzień nad polskim morzem, w planach wyjazd z Władysławowa i dojazd do Gdańska ze zwiedzaniem po drodze. W większości szlakiem rowerowym, którego pierwsza część nas zaskakuje. Podjazdy krótkie co prawda, ale stromo jak w górach. Po drodze zaglądamy na molo w Pucku na którym o dziwo nie ma zakazu jazdy rowerem. Następnie oglądamy osadę łowców fok i zamek w Rzucewie. Później mniej ciekawym odcinkiem trasy kierujemy się do Gdyni, gdzie oglądamy statki w porcie. Dalej kierunek Sopot, gdzie przerwa na plaży w okolicach molo. Teraz kierunek Gdańsk, gdzie oglądamy m.in. fontannę Neptuna i żuraw. Jemy obiadek po czym ostatni punkt programu czyli Westerplatte. W drodze powrotnej zauważam jeszcze znak na Twierdzę Wisłoujście, okazuje się niedaleko więc jedziemy. Później już tylko na dworzec do Gdańska i pociągiem przez Gdynie do Władysławowa. Polska kolej jak i pasażerowie znów zawodzą. Na szczęście Astra nie zawodzi i po spakowaniu rowerów dowozi nas z powrotem do Częstochowy.Bardzo przyjemny wypad. Człek odwiedza inne kraje a dziś uświadomiłem sobie że polski nie znam i w wielu miejscach jeszcze nie byłem.

Osada łowców fok © STi

Zamek Jan III Sobieski © STi

ORP Błyskawica © STi

Dar Pomorza © STi

Latarnia morska w Sopocie © STi

Sheraton Sopot Hotel © STi

Stocznia Gdańska © STi

Fontanna Neptuna © STi

Żuraw © STi

Westerplatte I © STi

Westerplatte II © STi

Pomnik Westerplatte © STi

Westerplatte III © STi

Twierdza Wisłoujście I © STi

Twierdza Wisłoujście I © STi
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 80.84km
- Czas 04:19
- VAVG 18.73km/h
- VMAX 35.72km/h
- Podjazdy 132m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Road to Hel
Sobota, 15 września 2018 · dodano: 15.09.2018 | Komentarze 0
Jakiś czas temu Arek zaproponował wyjazd nad morze z rowerami. Z rowerem nad morzem jeszcze nie byłem a w ogóle nad Bałtykiem to 15-20 lat temu, więc chętnie z propozycji skorzystałem. Mieliśmy jechać pociągiem, jednak niestety polskie koleje zawiodły i trzeba było się ratować Astrą. Do Władysławowa dotarliśmy rankiem, szybko skręciliśmy rowery i ruszyliśmy na Hel. Drogi nie ma za bardzo co opisywać, fajnie że powstała droga rowerowa na półwysep. Po drodze nieco zwiedzania i bez zbędnego pośpiechu docieramy na najbardziej wysunięty punkt na półwyspie. Obiadek i powrót tą samą drogą, bo za bardzo nie da się inaczej. Przy powrocie deko nas pokropiło, jednak bez tragedii. Odpuszczamy jedynie Jastrzębią Górę, która początkowo była w planach. Miły dzień z garścią wspomnień.
Bunkier w Jastarni © STi

Zatoka Pucka © STi

Ośrodek w którym kiedyś byłem © STi

Molo w Juracie © STi

Motocykl © STi

Muzeum obrony wybrzeża I © STi

Muzeum obrony wybrzeża II © STi

Muzeum obrony wybrzeża III © STi

Fale © STi

Na czubku Helu © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 39.38km
- Czas 01:52
- VAVG 21.10km/h
- VMAX 45.05km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Kuźnica Kiedrzyńska
Czwartek, 13 września 2018 · dodano: 13.09.2018 | Komentarze 0
Rozeznanie w terenie. Zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.- DST 51.49km
- Czas 02:56
- VAVG 17.55km/h
- VMAX 46.68km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Czwartek, 13 września 2018 · dodano: 13.09.2018 | Komentarze 0
Praca z 4 dni plus inna miejska drobnica.- DST 13.88km
- Czas 00:41
- VAVG 20.31km/h
- VMAX 43.70km/h
- Podjazdy 62m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Peszek cd.
Wtorek, 11 września 2018 · dodano: 11.09.2018 | Komentarze 0
Wyjechałem dość późno z zamiarem jazdy do Mstowa, na zamiarach się skończyło jednak po kolei. Koło huty i w stronę Srocka. W lesie mimo słuchawek w uszach usłyszałem jak coś strzeliło, mimo że na nic nie najechałem. Zaraz się zatrzymuję i po chwili wszystko jest jasne - strzeliła szprycha w tylnym kole. Wczoraj zauważyłem że koło jest minimalnie rozcentrowane a tu dziś taka niespodzianka. Nie chcę wzywać wozu serwisowego, postanawiam się doturlać ~7km. Szprycha nie chce się wykręcić, więc ją wyginam żeby nie latała luzem, rozpinam hamulec i żółwim tempem turlam się do domu aby za bardzo nie nadwyrężać obręczy.Nawet się za bardzo nie zdenerwowałem. Zastanawiam się natomiast czy to jakaś klątwa; zemsta Authora (choć nie wydaje mi się żeby się miał za co mścić); czy może znak że powinienem deko odpuścić rower a wziąć się za sprawy pomijane, bagatelizowane i traktowane "po macoszemu"?
Teraz z trzech rowerów sprawny jeden, ten najstarszy zaniedbany obecnie "wół roboczy".
- DST 30.87km
- Czas 01:03
- VAVG 29.40km/h
- VMAX 49.21km/h
- Podjazdy 148m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze


