Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
40-100km
| Dystans całkowity: | 96029.45 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 4527:00 |
| Średnia prędkość: | 21.19 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4549.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 366744 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 168 (88 %) |
| Suma kalorii: | 2772 kcal |
| Liczba aktywności: | 1654 |
| Średnio na aktywność: | 58.06 km i 2h 44m |
| Więcej statystyk | |
- DST 69.58km
- Czas 02:39
- VAVG 26.26km/h
- VMAX 43.37km/h
- Podjazdy 366m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Piątek, 7 sierpnia 2020 · dodano: 07.08.2020 | Komentarze 0
Huta, Srocko, Małusy, Kobyłczyce, Żuraw, Lipnik, Julianka, Janów, Złoty Potok, Siedlec, Krasawa, Zrębice, Przymiłowice, Olsztyn, rowerostrada, oczyszczalnia, Guardian- DST 51.60km
- Czas 02:14
- VAVG 23.10km/h
- VMAX 58.53km/h
- Podjazdy 320m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Deko lasami
Czwartek, 6 sierpnia 2020 · dodano: 06.08.2020 | Komentarze 0
Dziś ukryłem się nieco w lesie. Wałami rzecznymi do Słowika, Korwinów, Zawodzie, pomarańczowym (a teraz bardziej wyglądającym na żółty) rowerowy. Olsztyn, Kusięta, Turów, Małusy, Mstów, Siedlec, Mirów. W niepogodę wreszcie przeserwisowałem amora. Następnym razem czas na zmianę gąbek lub całych uszczelek kurzowych.- DST 59.62km
- Czas 02:19
- VAVG 25.74km/h
- VMAX 53.88km/h
- Podjazdy 431m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn, Turów, Krasice, Mstów
Czwartek, 23 lipca 2020 · dodano: 23.07.2020 | Komentarze 0
Czas na rower kawałek po 17-tej. Plany uległy modyfikacji. Guardian, rowerostrada, Olsztyn, Przymiłowice, Turów po haczykach, Małusy, Kobyłczyce, Mokrzesz, Krasice, Mstów, Mirów. Nie ma mocy, wyższe średnie robiłem na starym poczciwym Authorku. Ogólnie w tym roku pomijając wyduszone kilometry jakiś dramat. Lipiec a już zimne wieczory i poranki.- DST 60.23km
- Czas 02:41
- VAVG 22.45km/h
- VMAX 41.50km/h
- Podjazdy 320m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Poraj i Olsztyn
Wtorek, 21 lipca 2020 · dodano: 21.07.2020 | Komentarze 0
Błeszno, Słowik, Zawodzie. Tu przy ścieżce znajduję podgrzybka i chwilę chodzę po lesie, jednak nic więcej jadalnego nie znajduję. Kawałek zbędnego powrotu po czym dalej tą samą trasą. Żółty pieszy, Osiny, Poraj. Wciąż wszystko rozkopane, dobrze że nie pojechałem w te rejony na szosie. Choroń, Biskupice, Żółty pieszy przez Sokole, Olsztyn, Skrajnica, rowerostrada, Guardian.- DST 69.57km
- Czas 02:56
- VAVG 23.72km/h
- VMAX 44.90km/h
- Podjazdy 381m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Sobota, 18 lipca 2020 · dodano: 18.07.2020 | Komentarze 0
Miałem ochotę jechać na Wroclove, bo jeszcze mnie tam nie było, jednak zwyciężyło lenistwo i chęć odespania. Zwlokłem się koło 9-tej a jak zasiadłem przy komputerze to na rower dopiero koło południa. Huta, Srocko, Małusy, Kobyłczyce, Żuraw, Lipnik, Janów, Złoty Potok, Siedlec, Krasawa, Zrębice, Przymiłowice, Olsztyn, rowerostrada, Guardian.Może i dobrze że nie pojechałem bo kompletnie bez mocy. Mam wrażenie że im więcej kilometrów tym mocy mniej.
- DST 54.40km
- Czas 02:07
- VAVG 25.70km/h
- VMAX 54.26km/h
- Podjazdy 400m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Zagórze
Środa, 15 lipca 2020 · dodano: 15.07.2020 | Komentarze 0
Mirów koło oczyszczalni, Siedlec, Mstów, Krasice, Mokrzesz, Żuraw, Zagórze, Bukowno, Przymiłowice, Olsztyn, rowerostrada, Guardian. Temperatura dziś idealna. Tak powinno wyglądać lato. Szkoda że takie dni można policzyć na palcach. Jedynie wiaterek nieco przeszkadzał, ale nie można mieś wszystkiego.- DST 45.67km
- Czas 01:48
- VAVG 25.37km/h
- VMAX 47.58km/h
- Podjazdy 363m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Krasice
Wtorek, 14 lipca 2020 · dodano: 14.07.2020 | Komentarze 0
Mirów, Siedlec, Mstów, Rajsko, Krasice, Mokrzesz, Kobyłczyce, Małusy, Srocko, Huta. Słaby miesiąc się zapowiada.- DST 44.19km
- Czas 04:59
- VAVG 8.87km/h
- VMAX 39.94km/h
- Podjazdy 1494m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Góry i morze ... morze błota
Niedziela, 12 lipca 2020 · dodano: 12.07.2020 | Komentarze 0
Od dawna fajniejszej opcji wyjazdu w towarzystwie a tu akurat na dziś pojawiły się dwie a w sumie to prawie trzy. Obowiązywała kolejność zgłoszeń ;) Jadę tak jak wcześniej obiecałem z Arkiem w Gorce. Trochę się obawiam warunków po opadach dzień wcześniej, jednak jak słowo się rzekło to wstaję ledwo żywy o bandyckiej porze. Jedziemy we trójkę wraz z Grześkiem. Dokładnego przebiegu szlakami nie będę opisywał, bo jak zwykle nie pamiętam. Odwiedziliśmy Turbacz, Turbaczyk. W większości szlakami pieszymi choć były i ścieżki edukacyjne i szlaki rowerowe. Na początku sporo wpychania, później już więcej jazdy. Choć i na zjazdach zdarzało się sprowadzać ze względu na schody, śliskie korzenie i kłody. Jednak w po ciężkim początku więcej jazdy.Kupa wody, błota i kałuż które trzeba było objeżdżać. To psuło trochę fun z jazdy a także samą płynność (niektóre bale czy korzenie były śliskie jak lód). Jednak wydaje mi się że nie narzekałem tak bardzo jak to mam w zwyczaju w takich warunkach ;)
Wreszcie jakaś odmiana od kręcenia się "jak bąk" po okolicy. Oby wreszcie pogoda się poprawiła i udał wypad w góry w suchych warunkach.

Poranne mgły © STi

W ostrym cieniu mgły © STi

Błotko © STi

Widoczek © STi

Chwila wytchnienia dla nas i rumaków © STi

Widoczek II © STi

Prawie jak Murowaniec © STi

Wody dziś nie brakowało © STi

Schronisko © STi

Jezioro Czorsztyńskie w oddali © STi

Turbacz © STi

Ubłocone rumaki wracają do stajni © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 71.72km
- Czas 03:17
- VAVG 21.84km/h
- VMAX 54.32km/h
- Podjazdy 496m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Piątek, 10 lipca 2020 · dodano: 10.07.2020 | Komentarze 0
Dziś wreszcie temperatura godna lata, jednak dość wiało zatem góralem. Jak na początek na góralu czuję się dziwnie, to chyba ze mną źle. Egzorcysty potrzeba ;) Guardian, rowerostrada, żółty pieszy, obok Sokolich, Zrębice, Pabianice, Aleja Klonowa. Nad Amerykan po czym powrót. Janów, Śmiertny Dąb, Lipnik, Żuraw, Mokrzesz, Krasice, Mstów, Siedlec, Mirów. W lesie spokój i cisza, no może poza muzyką w uszach. Jedyny minus że kompletnie bez sił.- DST 75.66km
- Czas 03:08
- VAVG 24.15km/h
- VMAX 55.41km/h
- Podjazdy 380m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Błądzenie i strach w oczach
Czwartek, 9 lipca 2020 · dodano: 09.07.2020 | Komentarze 3
Na początek przebrnąć przez miasto, niestety na wyjeździe wcale nie lepiej bo korki i mijanka w jednym miejscu. Lubojna, Radostków, Kokawa, Mykanów. Mam zamiar przeciąć DK1, jednak tutaj na robotach ciężki sprzęt. Rezygnuję i jadę dalej Cykarzew Stary, Grabówka, Grabowa. Tu jeszcze gorzej bo wiaduktu jeszcze nie ma a świateł brak. Nie wiem jak ale z mapami google robię kółko i wracam do tego samego miejsca. Tym razem już w Łochyni ciężki sprzęt odjechał i udaję się z buta przez DK1. Borowno, Nieznanice, Witkowice, Chorzenice, Rudniki, Rędziny. Na koniec mam już dość wrażeń i nie chcąc jechać przez miasto koło Tesco terenem. Okazało się to błędem bo łapię kapcia, w domu okazuje się snejk. Jeśli jeszcze wcześniej było powiedzmy znośnie tak po wjechaniu na DK91 to jakaś masakra. Może nie pomyślałem, nie powinienem tędy jechać, jednak mam takie prawo.Ostatnio zostałem obtrąbiony koło Olsztyna gdy nie jechałem po drodze rowerowej która ma kilkaset metrów. Pal licho że ja złamałem jeden przepis a dziś niektórzy delikwenci złamali na raz ze trzy. Przekroczenie prędkości, nie zachowanie dystansu jednego metra, wyprzedzanie "na trzeciego", przekroczenie podwójnej ciągłej a czasem i wyprzedzanie na skrzyżowaniu. Jednak pal licho przepisy bo sam je łamię. Ja nie jadąc po drodze rowerowej może sprawiłem że szofer był z 30 sekund później w domu. I tak by nic z tym czasem pożytecznego nie zrobił. Natomiast dzisiejszy szoferzy narażali moje zdrowie i życie nie widząc w tym najwyraźniej żadnego problemu. Jechałem z duszą na ramieniu oglądając się przez lewe ramię.
Co za zdziczały naród. Czy naprawdę musi się wydarzyć tragedia, gdy ktoś dostanie wyrok za MORDERSTWO z użyciem samochodu, aby naród cebuli i kartofla się opamiętał?


