Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi STi z miasteczka Częstochowa. Przejechałem 41362km (przed BS) + 210065.47km (na BS)
Więcej o mnie.

Rok 2026

button stats bikestats.pl

Rok 2025

button stats bikestats.pl

Rok 2024

button stats bikestats.pl

Rok 2023

button stats bikestats.pl

Rok 2022

button stats bikestats.pl

Rok 2021

button stats bikestats.pl

Rok 2020

button stats bikestats.pl

Rok 2019

button stats bikestats.pl

Rok 2018

button stats bikestats.pl

Rok 2017

button stats bikestats.pl

Rok 2016

button stats bikestats.pl

Rok 2015

button stats bikestats.pl

Rok 2014

button stats bikestats.pl

Rok 2013

button stats bikestats.pl

Rok 2012

button stats bikestats.pl

Rok 2011

button stats bikestats.pl

Rok 2010 - 9306km

Rok 2009 - 10563km

Rok 2008 - 8501km

Rok 2007 - 3719km

Rok 2006 - 3002km

do roku 2006 - 6271km

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy stin14.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

40-100km

Dystans całkowity:96143.51 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:4532:35
Średnia prędkość:21.18 km/h
Maksymalna prędkość:4549.00 km/h
Suma podjazdów:367408 m
Maks. tętno maksymalne:186 (98 %)
Maks. tętno średnie:168 (88 %)
Suma kalorii:2772 kcal
Liczba aktywności:1656
Średnio na aktywność:58.06 km i 2h 44m
Więcej statystyk
  • DST 51.21km
  • Czas 02:22
  • VAVG 21.64km/h
  • VMAX 44.35km/h
  • Podjazdy 315m
  • Sprzęt Kuba
  • Aktywność Jazda na rowerze

Reanimacja Astry

Czwartek, 22 czerwca 2017 · dodano: 22.06.2017 | Komentarze 0

Podczas naprawy Astry okazało się że nie pójdzie tak łatwo. Jeden z gwintów do mocowania zacisku przedniego hamulca dokończył żywota. Dziś na poszukiwanie nowej/starej zwrotnicy. Na początek na Żyzną. Niestety takiej nie mieli. Powrót do domu i na Wancerzów. Mirów i przez przeprośną. Mimo kawałka żeliwa w plecaku nie odmówiłem sobie terenu. Jest dobrze. Po długim oczekiwaniu dostaję na autozłomie część jakiej chciałem. Powrót już asfaltowo bo w plecaku już 2 kawałki żeliwa. Jaskrów i koło Tesco. Udało się reanimować Astrę. Inne komponenty w miarę grają, jedynie nie mogę się przyzwyczaić do wiosła.
Kategoria 40-100km, Samotnie


  • DST 48.90km
  • Czas 02:48
  • VAVG 17.46km/h
  • VMAX 62.79km/h
  • Podjazdy 787m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Chochołowska, Gubałówka, Płazówka

Piątek, 16 czerwca 2017 · dodano: 17.06.2017 | Komentarze 0

Prognozy na dziś nie powalały. Po śniadaniu w dolinę chochołowską. Po drodze zaczęło kropić. Gdy dojechaliśmy na górę już konkretnie się rozpadało. Przerwa przy przywiezionym z dołu piwie. Na szczęście opady ustały. Po zjeździe z doliny kierujemy się na Gubałówkę od strony Kościeliska. Nie za długo, ale jest co robić. Bez zbędnych przerw powrót przez Dzianisz na kwaterę. Po obiedzie deko się wypogodziło, wymyśliłem żeby jechać z browarkiem na Płazówkę. Nie musiałem długo namawiać. Cud miód malina. Cisza i góry na wyciągnięcie ręki. Posiedzieliśmy, jednak wygoniły nas burzowe chmury. Czym prędzej na kwaterę, jednak tutaj burze zbiżają się szybciej niż na nizinach i lekko nas pokropiło ale bez tragedii.

Dom na Płazówce
Dom na Płazówce © STi
Wolny jak ptak
Wolny jak ptak © STi

  • DST 83.75km
  • Czas 04:50
  • VAVG 17.33km/h
  • VMAX 66.49km/h
  • Podjazdy 1439m
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Powitanie tatr

Czwartek, 15 czerwca 2017 · dodano: 15.06.2017 | Komentarze 0

Wszystko stawało na przekór temu wyjazdowi. Najpierw spsuły się rowery mój i Marcina. Gdy już udało się ogarnąć kwestię spawania i pożyczania roweru zjebała się Asterka. Wszystko dosłownie na ostatnią chwilę, jednak własnymi siłami udało się naprawić. Drogi puste, więc szybko dojechaliśmy. Rozpakowanie i na rumaki. Znanymi drogami. Przez Dzianisz na Gubałówkę. Na szczęście jeszcze ludzi niewiele. Szlakami zjazd do Kościeliska po czym asfaltowo do Zakopanego na drogę pod reglami. Stąd w dolinę chochołowską. W sumie same znane ścieżki, jednak widoki cieszą oko.
Na następne dni pogoda zapowiada się nie za ciekawa, więc trzeba wykorzystać dziś. Po obiadku już samotnie choć też nic nowego. Płazówka i Witowianka.

Widoczek z Gubałówki
Widoczek z Gubałówki © STi
Rower na sterydach
Rower na sterydach © STi
Na zjeździe z Gubałówki
Na zjeździe z Gubałówki © STi
Dolina Chochołowska
Dolina Chochołowska © STi
Kominiarski Wierch
Kominiarski Wierch © STi
Mnichy Chochołowskie
Mnichy Chochołowskie © STi
Esencja Płazówki
Esencja Płazówki © STi
Płazówka
Płazówka © STi
Widoczek z Płazówki I
Widoczek z Płazówki I © STi
Widoczek z Płazówki II
Widoczek z Płazówki II © STi
Śpiący Rycerz
Śpiący Rycerz © STi
Wyciąg na Witowiankę
Wyciąg na Witowiankę © STi
Widoczek z Witowianki
Widoczek z Witowianki © STi

  • DST 89.61km
  • Czas 06:02
  • VAVG 14.85km/h
  • VMAX 55.18km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Czernica i Borówkowa

Poniedziałek, 5 czerwca 2017 · dodano: 05.06.2017 | Komentarze 1

Po ciężkiej i burzliwej debacie wypadło że dziś jedziemy w Góry Złote oraz Bialskie. Na początek asfaltowo koło zbiornika Stara Morawa, który to już mijaliśmy pierwszego dnia. Następnie leśnymi szutrówkami pniemy się do góry. Dojeżdżamy do asfaltu gdzie spotykamy leśników. Bardzo mili goście. Tłumaczą nam co warto zobaczyć i którędy jechać. Zniszczonymi asfaltami i szutrówkami objeżdżamy Puszczę Śnieżnej Białki. Cisza i spokój tak jak lubię. Dojeżdżamy do Bielic gdzie robimy sobie przerwę.
Następnie jedziemy na Czernicę. Rafał zostaje z rowerem Darii a ja z Marcinem próbujemy swoich sił na rowerach. Owszem jest trudno i kilka razy trzeba zsiąść, jednak większość udaje się podjechać. Z wieży piękne widoki, jednak trzeba jechać dalej. Przez Gierałtów i Karpno jedziemy do ruin zamku Karpień. Tutaj udajemy się tylko Daria i ja. Znów decyduję się rowerem, jednak tym razem nie jest już tak różowo. Stromo i krzaczyska skutkiem czego więcej pchania niż jazdy, jednak walczyć trzeba. Następnie na stronę Czeską na Borówkową. Znów cudne widoki że aż nie chce się wracać, jednak nie ma wyjścia.
Jedziemy przez Lutunię do Lądka Zdroju gdzie chwila przerwy na rynku. Na koniec czerwonym szlakiem do Stronia na kwaterę. To by było tyle na dziś.

Wieża na Czernicy
Wieża na Czernicy © STi

Widoczek I
Widoczek I © STi
Wariaty wlazły na dach
Wariaty wlazły na dach © STi
Widoczek II
Widoczek II © STi
Borówkowa
Borówkowa © STi
Widoczek III
Widoczek III © STi
Widoczek IV
Widoczek IV © STi


  • DST 97.84km
  • Czas 06:26
  • VAVG 15.21km/h
  • VMAX 65.15km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Skywalk

Niedziela, 4 czerwca 2017 · dodano: 04.06.2017 | Komentarze 0

Na dziś zaplanowano wycieczkę do wieży widokowej Skaywalk, znajdującej się po czeskiej stronie. Na początek podjazd do schroniska na śnieżniku. Następnie najpierw niebieskim szlakiem a następnie bocznymi asfaltami docieramy do miejscowości Dolni Morava. Początkowo asfaltem a następnie szerokimi jak autostrada szutrówkami pniemy się w górę. Po dotarciu wchodzimy na wieżę, trzeba przyznać że robi wrażenie. Zwłaszcza "podłoga" z siatki na szczycie. Zaczyna odrobinę kropić, jednak szybko się uspokaja więc nie marnując czasu wracamy.
Znów szerokimi szutróweczkami i bocznymi asfaltami docieramy do polski. Pora jeszcze wczesna, więc zapada decyzja aby przejechać drogą którą nie udało się wczoraj czyli szlakiem na suchą przełęcz. Jak się okazuje na górze, nie jest ona dziś taka sucha bowiem dopada nas deszcz. Na szczęście jest szałas w którym przeczekujemy największe opady. Początkowo zniszczonymi asfaltami a następnie kamienistą szutrówką zjeżdżamy już do Stronia. Jak się za chwilę okazuje te kamienie stają się źródłem kłopotów. Daria przecina oponę na tyle mocno że mleko nie daje rady. Niestety wykręcić wentylka żeby założyć dętkę nie sposób. Z racji że to już stosunkowo niedaleko Rafał decyduje że przebiegnie z rowerem Darii do asfaltu a reszta nas jedzie, przy czym Marcin szybciej aby wrócić z odsieczą samochodem. Zaczyna coraz mocniej padać. Zmoknięci spotykamy się wszyscy w pizzerii w stroniu na obiad po czym już prosto na kwaterę.
Marcin na podjeździe
Marcin na podjeździe © STi
Pod górkę
Pod górkę © STi
Rafał na podjeździe
Rafał na podjeździe © STi
Daria na podjeździe
Daria na podjeździe © STi
Marcin na szutrowej autostradzie
Marcin na szutrowej autostradzie © STi
Widoczek
Widoczek © STi
Ciśniemy pod górę
Ciśniemy pod górę © STi
Wieża Skywalk
Wieża Skywalk © STi
Strumyczek
Strumyczek © STi
Kolejny widoczek
Kolejny widoczek © STi


  • DST 73.69km
  • Czas 04:38
  • VAVG 15.90km/h
  • VMAX 73.69km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Masyw śnieżnika

Sobota, 3 czerwca 2017 · dodano: 03.06.2017 | Komentarze 0

Daria zaprosiła mnie na wspólny wyjazd w Sudety. Jak to zwykle u mnie w robocie do końca nie było wiadomo jak z urlopem, jednak że roboty mało udało się. Trasy opiszę w formie uproszczonej, gdyż prowadził przeważnie Rafał a ja jakoś nie mam pamięci do drogi. Na pierwszy dzień padło na masyw śnieżnika. Ze Stronia Śląskiego gdzie mamy bardzo przyjemną kwaterę ruszamy na Śnieżnik a właściwie do schroniska. Na samą górę nie jedziemy, ale może jeszcze tu zawitam przy lepszej widoczności. Od schroniska kawałek tak jak jechaliśmy gdy byłem tu ostatnio po czym kręcimy się wokół śnieżnika. Gdy człowiek widzi góry niedospanie po nocce aż tak bardzo nie przeszkadza, jedynie plecy pod koniec delikatnie dokuczały.

Authorek w środowisku naturalnym
Authorek w środowisku naturalnym © STi
Widoczek
Widoczek © STi
Teren dodaje mi skrzydeł ;)
Teren dodaje mi skrzydeł ;) © STi


  • DST 41.36km
  • Czas 02:26
  • VAVG 17.00km/h
  • VMAX 35.62km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Sokole

Środa, 31 maja 2017 · dodano: 31.05.2017 | Komentarze 0

Prędziszów, czerwony rowerowy, Kusięta, Olsztyn. Przez zamek i Lipówki gdzie spotykam Piotrka i Przemka. Razem Lipówki i Biakło po czym się rozdzielamy, gdyż chłopaki wracają do auta. Musiało konkretnie padać bo mocno powymywany piasek. Na znanej ścieżce można się naciąć. Znów samotnie przez Sokole singielkiem. Dalej przez Skrajnicę, rowerostradą i na koniec odebrać kartę pamięci od Arka. Crossmarki już nie trzymają jak na początku. Z osobistych obserwacji oponki wszelakie spisują się do około połowy bieżnika, później luźne lub deko wilgoci i jest słabo. Jednak nie ma co zganiać na opony, to nie był mój dzień na jazdę w terenie.
Nareszcie dobry miesiąc, choć dystans roczny lichy. Z upływem lat i kilometrów coraz mniej chce się jeździć w mniej sprzyjających warunkach.

Niespodzianka po deszczu
Niespodzianka po deszczu © STi

  • DST 95.97km
  • Czas 04:25
  • VAVG 21.73km/h
  • VMAX 46.42km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Krasice i Poraj

Poniedziałek, 29 maja 2017 · dodano: 29.05.2017 | Komentarze 4

Dziś sobie poleniuchowałem i wyjazd dopiero koło 11-tej. Jaskrów, Mstów, Rajsko, Łuszczyn, Krasice. Chwila przerwy u rodziny po czym powrót Mstów, Siedlec, Przeprośna, Osson.
Po obiedzie jeszcze jedna runda. Napisałem na FB, jednak dość późno. Zjawiła się Agnieszka i Przemek, jednak zamierzali jechać do Poraja. Zrezygnowałem więc z górek na rzecz towarzystwa. Częściowo niebieskim, częściowo bez szlaku lasami jedziemy do Poraja. Tu chwila przerwy nad zalewem po czym niestety musimy się rozdzielić bo mnie goni czas. Agnieszka z Przemkiem robią kółko wokół zalewu a ja samotnie wracam przez Jastrząb, Zawodzie, Nową Wieś i Korwinów. Na koniec jeszcze podrzucić Arkowi filmiki z ostatniego wyjazdu i do domu. Myśl że trzeba iść na nockę do pracy dobija.
Nie wiedzieć czemu dystans całkowity na batonie nie pokrywa się ze statystykami, nie wiem czy ja coś poknociłem czy BS wariuje ...

  • DST 59.39km
  • Czas 02:49
  • VAVG 21.09km/h
  • VMAX 43.51km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Poraj i Olsztyn

Poniedziałek, 22 maja 2017 · dodano: 22.05.2017 | Komentarze 0

Na początek z musu przez Słowik i Poczesną do Kamienicy Polskiej. Asterka psuje się od nieużywania. Następnie Choroń, Poraj, Biskupice. Tu przerwa u znajomego z pracy po czym dalej. Żółtym pieszym przez Sokole, Olszyn (Lipówki i zamek), Kusięta, czerwony rowerowy, Huta i kamyki.
Kategoria 40-100km, Samotnie


  • DST 52.16km
  • Czas 03:02
  • VAVG 17.20km/h
  • VMAX 38.26km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Częstochowskie MTB i deko miasta

Niedziela, 21 maja 2017 · dodano: 21.05.2017 | Komentarze 0

Czas na rower dopiero po obiedzie. Na obręczach typowo górskie opony 2,1 zatem jadziem obczaić trasę wczorajszego matatonu. Nie ma co opisywać bo ślad jest dostępny. Spadłem tylko raz i to nie ze względu na przełożenia. Na krótkich jurajskich podjazdach nie potrzeba patelni z tyłu. Bardziej to kwestia przyczepności.
Po powrocie czysto sportowe żarcie - mięcho z grilla i browar. Trza było jechać do bankomatu jednak powrót okrężny, park lisiniec i obrzeża miasta.
Kategoria 40-100km, Samotnie