Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
W towarzystwie
| Dystans całkowity: | 62167.72 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 3120:10 |
| Średnia prędkość: | 19.68 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 292.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 175968 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 127 (67 %) |
| Suma kalorii: | 3261 kcal |
| Liczba aktywności: | 1006 |
| Średnio na aktywność: | 61.80 km i 3h 06m |
| Więcej statystyk | |
- DST 42.68km
- Czas 02:16
- VAVG 18.83km/h
- VMAX 41.38km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Sokole
Środa, 31 sierpnia 2016 · dodano: 31.08.2016 | Komentarze 0
Dziś umówiona wczoraj jazda z Przemkiem. Tak się zbieram że wyjeżdżam późno. Zbiórka na rynku w Olsztynie zatem koło huty, Srocko, Kusięta. Tu doganiam Przemka. Całe szczęście bo dawno się tak nie ujechałem. Już był moment że zastanawiałem się nad zatrzymaniem na oddech, bo było kiepsko. Z Przemkiem do rynku a dalej już we czwórkę w Sokole. Trochę pooglądalim skały i nieco sobie pospacerowałem z rowerem bo niektóre miejsca mnie przerastały. Powrót w trójkę, Kusięta, Srocko, huta. Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 67.53km
- Czas 05:51
- VAVG 11.54km/h
- VMAX 45.64km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Gorce
Niedziela, 28 sierpnia 2016 · dodano: 28.08.2016 | Komentarze 1
Dziś umówiony znacznie wcześniej wyjazd z Arkiem. Padło na Gorce. Po wypakowaniu gratów z auta jedziemy z Rabki-Zdrój czerwonym pieszym na Turbacz. Tylko kilka i to bardzo krótkich odcinków nie podjechane. Zjeżdżamy czerwonym rowerowym.Po drodze małe problemy sprzętowe. Na początek bębenek strzela, zdarzy mu się zaciągnąć łańcuch a gdy się rozruszał praktycznie nie cykają zapadki. Później znajduję wybrzuszenie na oponie. Już myślałem że rozciąłem na kamieniach a po dłuższej chwili zagwozdki - prawdopodobnie rozwarstwiła się zewnętrzna część gumy od oplotu. Połatane czym się dało i napompowane nie za mocno (w domu manometr pokazał ~2,2 atmosfery). Skutek taki że frajda z jazdy gdzieś uciekła. Nasłuchiwanie czy nic więcej się nie dzieje, nieco wolniejsza jazda i cały czas uważanie na kamieniach żeby nie dobić.
Do auta wracamy zielonym pieszym i czerwonym pieszym kawałek tak jak podjeżdżaliśmy.
Dawno się tak nie zmęczyłem. Może niezbyt wymagających, ale duużo podjazdów i cały czas napięcie na zjazdach. Dystans też słuszny jak na góry. Niestety śladu tylko początek bo telefonik nie mógł odnaleźć satelity. Szkoda bo ciekaw jestem ile wyszło w pionie.
Nieco pechowy wyjazd, jednak dobrze że udało się wyjechać poza rodzinną wioskę. Bym był zapomniał, na piszczelu sinior z kamienia z pod własnego koła, o obiciach na ramie nie ma co wspominać bo jest ich tyle że prawie nie widać różnicy.
Fajne tereny z urokliwymi strumyczkami i maleńkimi jeziorkami. Fotek nie za wiele, bo po przygodach nie było chęci robić.

Po drodze na czerwonym pieszym © STi

Miejsce katastrofy lotniczej © STi

Turbacz - korona Beskidów © STi

Przy schronisku Turbacz © STi

Majaczące w oddali Tatry © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 97.77km
- Czas 04:34
- VAVG 21.41km/h
- VMAX 42.88km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok i ognisko
Sobota, 27 sierpnia 2016 · dodano: 27.08.2016 | Komentarze 0
Skoro świt, czyli w południe do Złotego Potoku. Huta, Srocko, Kusięta, obok Sokolich, Zrębice, Krasawa, Siedlec, Złoty Potok. Powrót aleją klonową, Pabianice, Zrębice, dróżki świętego Idziego, Olsztyn (gdzie przez zamek), Kusięta, Guardian.Po obiadku na ognisko zaproponowane przez Przemka na polanie przy przeciwpożarówce. Grupa niezbyt liczna, ale było bardzo przyjemnie. Powrót nie za późny, aby wstać na jutrzejsze Gorce.
Kategoria 40-100km, Samotnie, W towarzystwie
- DST 70.43km
- Czas 03:46
- VAVG 18.70km/h
- VMAX 50.03km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto, Olsztyn i CMK
Piątek, 26 sierpnia 2016 · dodano: 26.08.2016 | Komentarze 0
Rano nie było czasu na jazdę. Wreszcie wyrzeźbiłem handmade'ową część uchwytu do lampki, która urwała się ... dawno temu. Dni niestety co raz krótsze, więc oświetlenie konieczne. Następnie po sklepach rowerowych co też ciężko nazwać jazdą. Żeby było zabawnie zostawiony rower na słońcu pod Bikepark24 uraczył mnie sykiem z dętki. Łatka na łatkę, czemu nie.Po obiedzie wreszcie jazda, choć krótka. Olsztyn zaledwie. Guardian, rowerostrada, Skrajnica. W Olsztynie pętla przez zamek po czym powrót przez Kusięta, koło huty i na koniec kamyki aby urwać kilka jabłek.
Kilka chwil przerwy i na 126 Częstochowską Masę Krytyczną. Miłe spotkanie ze znajomymi, choć w uszczuplonym składzie. Dużo dziś miejskiej jazdy, chyba się odzwyczaiłem bo mnie denerwuje.
Kategoria 40-100km, Samotnie, W towarzystwie
- DST 156.38km
- Czas 06:39
- VAVG 23.52km/h
- VMAX 63.11km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Bobolice, Mstów i Olsztyn
Czwartek, 25 sierpnia 2016 · dodano: 25.08.2016 | Komentarze 0
Pogoda wyśmienita, więc szkoda siedzieć w domu. Przed obiadkiem do Bobolic. Huta, Srocko, Kusięta, Olsztyn, Przymiłowice, Piasek, Janów, Złoty Potok, Ostrężnik, czerwonym pieszym przez Trzebniów i asfaltem do Mirowa. Tutaj grzędą do Bobolic po czym powrót asfaltem do Mirowa, Żarki, Wysoka Lelowska, Zaborze, Biskupice, Olsztyn. Tu dołącza się chłopak z Bieszczad. W 2 dni przyjechał obładowanym rowerem. Poprowadziłem go przez Kusięta, Srocko i Mirów. Mimo obładowanego roweru dawał radę, pełen szacun.
W Mirowie budowa trwa © STi
Po obiedzie znów na rower. Na początek do bankomatu. Po drodze spotykam Mariusza, który jedzie w kierunku Mstowa. Też zamierzam jechać w tamtym kierunku, jednak nie chcę wstrzymywać. Z miasta Warszawską, Jaskrów, Mirów i przeprośna terenem. Na zjeździe znów się spotykamy i dalej we dwoje. Siedlec, Mstów (gdzie nad zalew), Rajsko, Małusy, Turów, Olsztyn. Na rynku chwila przerwy i dalej Skrajnica, Koło oczyszczalni i Guardiana. Na koniec jeszcze samotnie na kamyki obejrzeć zachód słońca nad czewą.

Utwardzanie nawierzchni koło Przeprośnej © STi

Zachód nad Czewą © STi

Zachód ze Złotej Góry © STi
Kategoria Powyżej 150km, Samotnie, W towarzystwie
- DST 56.98km
- Czas 02:30
- VAVG 22.79km/h
- VMAX 44.86km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Lipówki
Środa, 24 sierpnia 2016 · dodano: 24.08.2016 | Komentarze 0
Rano nie było czasu na rower, rodzinnie autem na grzyby. Skleroza sięgnęła zenitu, gdy po obiedzie wychodziłem na rower kompletnie uciekło że umawiałem się z Arkiem na Lipówki. Gdy koło Skrajnicy dostałem sms od razu mnie oświeciło. Powrót tak samo jak jechałem w przeciwną czyli rowerostrada i Guardian. Tutaj się spotykamy i dalej już razem, jak miało być od początku. Trasa w obie strony pożarówką. Na Lipówkach konsternacja pomieszana ze złością. Droga krzyżowa na Biakło. Tyle tu jeżdżę a pierwszy raz widzę. Myślałem że tylko ja jestem zrzędą i przeszkadzają mi śpiewy na okoliczne 5 kilometrów, jednak okazuje się że nie jestem pojedynczym przypadkiem. Czy Ci ludzie nie zdają sobie sprawy że przeszkadzają innym i rodzą tym niechęć i złość? Czy naprawdę 3/4 społeczeństwa to debile skoro trzeba nawet zakazywać wywozu śmieci do lasu? Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 28.60km
- Czas 01:25
- VAVG 20.19km/h
- VMAX 50.03km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Dolina Chochołowska
Niedziela, 21 sierpnia 2016 · dodano: 21.08.2016 | Komentarze 0
Dziś króciutko na pożegnanie z Tatrami. Wiem że ciągle narzekam ;) Obyło się bez większego deszczu, jednak stabilnej pogody nie było ... iść na piechotę gdzieś wyżej nie bardzo. Z resztą nie było z kim, choć to mi specjalnie nie przeszkadza. Standard w Chochołowską. Szkoda że nie można tu wjechać w inne doliny. W Chochołowską asfaltem. Chwila przerwy i dziś pod kaplicę, gdzie przygotowania do mszy. Na powrocie zaczyna padać, jednak nie zmoklim. To tyle pobytu w Tatrach. Niestety czas wracać.
Ołtarz © STi

Ołtarz II © STi

Wnętrze kaplicy © STi

Kaplica © STi

Kominiarski Wierch © STi
Kategoria Do 40km, W towarzystwie
- DST 77.41km
- Czas 03:20
- VAVG 23.22km/h
- VMAX 62.52km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Szlak "wokół" Tatr
Sobota, 20 sierpnia 2016 · dodano: 20.08.2016 | Komentarze 0
Rano trzeba było zrobić porządek z tylnym kołem, zatem na rower dopiero po obiedzie. Z Witowa do Chochołowa gdzie odbicie na Ciche. Tutaj zaczynają się szlaki. Początkowo szutrowe, później asfaltowe. W okolicach Stare Bystre wjeżdżamy na szlak poprowadzony po dawnym nasypie kolejowym. Część po stronie Polskiej, by później przejść na Słowację i dojść do Trzciany. Tu szlak się kończy i wracamy drogą przez Liesek, Witanową i Suchą Hore do Chochołowa. Stąd do Witowa i jeszcze pojechaliśmy po oscypki i żentycę i na kwatere. Szlak wybitnie nie dla mnie. Tatry w oddali jak fototapeta a droga taka że można usnąć na rowerze.
W oddali Tatry © STi

Droga krzyżowa © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 60.58km
- Czas 03:54
- VAVG 15.53km/h
- VMAX 50.52km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Z ekipą i samotnie
Piątek, 19 sierpnia 2016 · dodano: 19.08.2016 | Komentarze 0
Na początek dzisiejszej jazdy na Płazówkę. Z Płazówki terenem do wjazdu w Chochołowską. Następnie asfaltem przez Kościelisko do Zakopanego. Chwilę pokręciliśmy się po Zakopanym po czym od skoczni drogą pod reglami do Kościeliska. Jeszcze terenem w okolice wjazdu w Chochołowską po czym już asfaltem na kwaterę.Po obiedzie samotnie czarnym pieszym szlakiem. Terenem do Płazówki, na Płazówkę asfaltem po czym znów w teren ostro pod górę. Ciężko, nie daję rady podjechać całości - sporo z buta. W Cichowiańskim Lesie odnajduję jedną ze ścieżek zamieszczonych na Stowarzyszenie Rowerowe Podhale - SRP. Jadę kawałkiem Długiego. Dużo korzeni i błota, taki widać urok tego terenu. Około połowy zawracam, gdyż nie chce mi się znów wspinać pod górę. Znowu na czarny, którym do Gubałówki. Masakra. Miejscami mocno rozjeżdżone przez terenówki i w efekcie rozlewiska błotne. Trzeba omijać gdzieś bokami. Już dość późno i nie szukam singli koło Butorowego Wierchu. Wracam czarnym ale już rowerowym bo wystarczy mi na dziś terenu. Szlakiem do Kościeliska i asfaltowo do Witowa. Na koniec na asfalcie pęka mi szprycha w tylnym kole. Fakt że Authorek dostał ostatnio w kość.

Nasza kwatera © STi

Samojebka na Płazówce © STi

Widoczek z czarnego pieszego © STi

Fragment jednego z singli © STi

Za mgłą Babia Góra © STi

Lekkie błotko po drodze © STi

Widoczek z czarnego pieszego I © STi

Widoczek z czarnego pieszego II © STi

Złowrogie niebo © STi

Widoczek z czarnego rowerowego © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 85.25km
- Czas 06:19
- VAVG 13.50km/h
- VMAX 68.20km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Asfaltem i terenem
Czwartek, 18 sierpnia 2016 · dodano: 18.08.2016 | Komentarze 0
Dziś wreszcie pogoda łaskawsza, zatem udało się pojeździć nieco więcej. Arek chciał zobaczyć podjazd pod Gliczarów, zatem czemu nie. Standardowo na Gubałówkę przez Dzianisz. Zjazd przez Ząb do Poronina po czym w kierunku Białego Dunajca. Skręcamy na Gliczarów Górny. Czekam, czekam kiedy będzie ten twardy podjazd i podjazd się skończył. Na przełożenia w góralu nie stanowi większego problemu.Dalej Bukowina Tatrzańska w kierunku Łysej Polany po czym odbicie w kierunku Zakopanego. Przed Cyrhlą odłączam się od ekipy i jadę samotnie doliną suchej wody do schroniska Murowaniec. Nie wysilam się na podjazd na raz bo są chwilowe przerwy na zdjęcie czy zabawy kamerką. Jednak od około połowy jadę bez przerw i nigdzie nie spadam z roweru. Po drodze mijam rowerzystę na fullu z kapciem. Grzebanie w plecaku i konsternacja, ani łatek ani dętki a byłem pewny że zabrałem. Niestety nie mogę pomóc. Licząc że się uda jadę dalej. Od schroniska ze 100 m prowadząc rower jeszcze do góry, aby zrobić fotki.
Zjazd chyba gorszy niż podjazd, ale wiedziałem co mnie czeka i się na to pisałem. Na końcówce gdzie kamyczki już nieco mniejsze chyba zbyt puściłem hample. Coś deczko za miękko a gdy się zatrzymałem syk. Jeszcze z kilometr do drogi a później coś koło 5 do Zakopca z buta. Cóż frycowe za pośpiech i roztargnienie. Po drodze jeden koleś poratował łatką, jednak nie pomogła bo rozcięcia nie za małe. Dziękuję.
W Zakopcu udało się kupić dętkę i już jak należy na siodełku. Drogą pod Reglami do Doliny Chochołowskiej, kawałek asfaltem i końcówka znów w teren do Dzianisz Zagrody. Gdyby nie kapeć w głowie świtała jeszcze Chochołowska, jednak brakło czasu. Dobrze spożytkowany dzień, mimo spacerku pełna satysfakcja.

W oddali Tatry - Dzianisz © STi

Widok z Gubałówki © STi

Tylko wyglądało groźnie © STi

Koło Gliczarowa I © STi

Koło Gliczarowa II © STi

Dziś nie taka Sucha Woda © STi

Widoczek nieopodal schroniska Murowaniec © STi

Kasprowy już niedaleko © STi

Panoramka z pobliża Murowańca © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie


