Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
- DST 73.60km
- Czas 03:30
- VAVG 21.03km/h
- VMAX 43.85km/h
- Podjazdy 468m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Niedziela, 5 sierpnia 2018 · dodano: 05.08.2018 | Komentarze 0
Leń nie chciał odpuścić, na rower wybrałem się dopiero po obiedzie. Wzdłuż Warty na Mirów i dalej do Jaskrowa. Po drodze coś ujebało mnie w palec który momentalnie spuchł a przy okazji i część dłoni. Mimo lekkiego dyskomfortu jadę dalej. Mstów, Zawada, Kobyłczyce. Tutaj szukam nowych dróg i terenem docieram do Żurawia. Dalej Lipnik, Okrąglik, Janów, aleja klonowa, Pabianice, Zrębice, Olsztyn. Przez zamek, Kusięta, czerwony rowerowy i koło huty.
Spuchnięta ręka © STi

Żuraw © STi
- DST 124.31km
- Czas 05:47
- VAVG 21.49km/h
- VMAX 64.10km/h
- Podjazdy 819m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Bobolice
Sobota, 4 sierpnia 2018 · dodano: 05.08.2018 | Komentarze 1
Wczoraj dzień leniuchowania, jednak dziś już szkoda marnować weekendu. Jadę do Bobolic. Wzdłuż Kucelinki, niebieski/pomarańczowy rowerowy do Poraja. Masłońskie, Wysoka Lelowska, Żarki, Leśniów, Łutowiec, Mirów. Jak na weekend mało ludzi, więc w obie strony grzędą do Bobolic. Niegowa, Postaszowice, Gorzków, Złoty Potok, Janów, Lipnik, Żuraw, Małusy. Tu przerwa na przystanku autobusowym bo zaczęło padać. Na szczęście szybko przeszło i można wracać przez Srocko i koło huty do domu.Zmiana plecaka i jedziemy z Marcinem po prowiant na wieczór po czym po chwili przerwy do Kamila na Mirów dokonać degustacji.
Nie wiem czy to kwestia temperatury, czy jeden dzień odpoczynku to za mało jednak dziś brak sił i koncentracji do jazdy w terenie.
Dystans powiększony o ~7km do Arka z przed wyjazdu w Alpy.

Patriotyczny Mirów © STi
- DST 100.42km
- Czas 04:06
- VAVG 24.49km/h
- VMAX 66.88km/h
- Podjazdy 1420m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Silvretta-Stausee i Stausee Kops
Środa, 1 sierpnia 2018 · dodano: 01.08.2018 | Komentarze 1
To już ostatni dzień jazdy. Na dziś dyrektor sportowy wymyślił bandycki czas wyjazdu i grupa się zbuntowała. Jadę z Adamem i Arkiem którzy wybierają się na Kops-Stausee z zamiarem spotkania Wojtka i zabrania się z nim. Słabo poszło bo miał być kawałek wcześniej a ja wracam aż do See i go nie spotykam. Lekko zdegustowany postanawiam jechać sam. Chyba mam dzień konia bo mimo 14 km straty doganiam najpierw Adama a później Arka. Skoro jedzie się tak dobrze nie zamierzam się ograniczać do Kops-Stausee i jadę samotnie do Silvretta-Stausee. Na górze chwila przerwy i gonię do chłopaków którzy czekają przy Kops-Stausee. Już myślałem że większość trasy będę jechał samotnie, ale sporo udało się pojechać w towarzystwie.Cudowny tydzień. Chyba jeszcze nie do końca do mnie dotarło jakie szczęście mnie spotkało. Czas się pakować i wracać. Aż żal spoglądać za siebie.

Księżyc nad górami © STi

Kuota i Alpy © STi

Alpy © STi

Droga © STi

Tama © STi

Góry i woda © STi
https://www.relive.cc/view/1742204612
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 82.80km
- Czas 04:37
- VAVG 17.94km/h
- VMAX 72.77km/h
- Podjazdy 2077m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Kaunertal
Wtorek, 31 lipca 2018 · dodano: 31.07.2018 | Komentarze 1
Dziś dyrektor sportowy ustalił że jedziemy może nie najtrudniejszy, jednak najwyższy punkt programu. 2750 npm. Aby się całkowicie nie zajechać dojeżdżamy autem do miejscowości Kauns po czym wsiadamy na rowery. Cudowne widoki, jednak pojazdów mechanicznych za dużo. Tak to jest jak coś jest za łatwo dostępne. Adam odpuszcza po drodze i jedziemy w trzech. Motywowany rowerzystą oglądającym się co chwila za siebie docieram na górę jako pierwszy z ekipy. Wracam się kawalątek po chłopaków po czym Wojtek jedzie jeszcze wyżej wyciągiem a Arek i ja odpoczywamy i delektujemy się cudownymi widokami. Zjazd tą samą droga do auta. Na powrocie gorąc daje się we znaki i zaczyna brakować wody. Nic to, dla takich chwil warto żyć.
Przy bramkach © STi

Na tamie © STi

Na tamie II © STi

Szczyty © STi

Zakręty © STi

Jeziorko © STi

Na szczycie © STi

Serpentynki © STi

Jezioro z oddali © STi

Wodospad © STi

Alpy © STi
https://www.relive.cc/view/1739959548
Kategoria W towarzystwie, 40-100km
- DST 92.70km
- Czas 05:09
- VAVG 18.00km/h
- VMAX 64.03km/h
- Podjazdy 2137m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Idalpe i jeziorko
Poniedziałek, 30 lipca 2018 · dodano: 30.07.2018 | Komentarze 0
Dziś tylko w towarzystwie Wojtka bo reszta ekipy postanowiła odpocząć. Przez pobliskie miejscowości do Ischgl po czym podjazd na Idalpe. Mimo małej korby - 34 i dużej kasety - 28 jest cholernie ciężko. Chwilami nachylenie takie że stając w korby ledwo się je przepycha. Nie podjechałem "na raz" jednak na usprawiedliwienie - zatrzymywałem się w "łagodniejszych" miejscach typu patelnia czy wypłaszczenie. W większości na fotkę, jednak na jednej z patelni zatrzymałem się aby złapać tlenu bo czułem że zaczyna mi się kręcić w głowie. Zjazd bardzo spokojny bo asfalt miejscami zniszczony a do tego niemiłe przepusty wody. Na domiar złego na nierównościach problemy z przesuwającym się czujnikiem licznika skutkiem czego musiałem się kilka razy zatrzymywać i kilka metrów uciekło.Dalej jedziemy nad wypatrzone przez Wojtka jeziorko Kops-Stausee. Miały być dwa jeziorka, jednak okazało się że dwie różne drogi prowadzą do tego samego. Powrót na kwaterę i małe zwiedzanie See, tym razem wyciągiem i piechotą w towarzystwie Arka.

Można wyciągiem, jednak masochiści wolą rowerem © STi

Wyciąg na Idalpe © STi

Stromizna © STi

Widoczek na Alpy © STi

Alpy © STi

Stacja wyciągu © STi

Budynki na górze © STi

Alpy II © STi

Alpy III © STi

Alpy IV © STi

Kops-Stausee © STi

Kops-Stausee II © STi

Tama na Kops-Stausee © STi

Alpy V © STi

Alpy VI © STi

Z Alpami w tle wyjątkowo bez roweru © STi
Film obrazujący stromiznę podjazdu na Idalpe, polecam z dźwiękiem bo wtedy słychać kadencję:
https://www.relive.cc/view/1737687200
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 105.35km
- Czas 05:23
- VAVG 19.57km/h
- VMAX 73.72km/h
- Podjazdy 2067m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Bielerhöhe
Niedziela, 29 lipca 2018 · dodano: 29.07.2018 | Komentarze 0
Dzisiaj podjazd Silvretta Hochalpenstraße do jeziora Silvretta-Stausee zjazd koło jeziora Vermunt-Stausee do obrzeży miejscowości Partenen po czym powrót tą samą trasą. Podjazd "powrotny" znacznie cięższy. Momentami jest sztywno i nie ma miejsc na odpoczynek, ale w trójkę dajemy radę. W trójkę bo Adam omija ten podjazd i wraca okrężnie.Wysiłek włożony w podjazd rekompensują widoki, te zapierają dech w piersiach. Ogrom i piękno majestatycznych gór.

Po drodze © STi

Po drodze II © STi

Alpy w oddali © STi

Pasące się konie © STi

Zakola drogi © STi

Wysokogórska krowa © STi

Silvretta-Stausee i Alpy © STi

Alpy © STi

Tama na Silvretta-Stausee © STi

Alpy z tamy © STi

Przy tablicy © STi

Ponad górami © STi

Vermunt-Stausee © STi

Vermunt-Stausee i Alpy © STi

Alpy II © STi

Serpentynki © STi

Widok z tamy na Silvretta-Stausee © STi

Widok z tamy na Silvretta-Stausee II © STi
Zjazd serpentynami od jeziora Vermunt-Stausee:
https://www.relive.cc/view/1735512210
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 125.19km
- Czas 05:53
- VAVG 21.28km/h
- VMAX 75.05km/h
- Podjazdy 2082m
- Sprzęt Kuota Kobalt
- Aktywność Jazda na rowerze
Samnaun
Sobota, 28 lipca 2018 · dodano: 28.07.2018 | Komentarze 0
Pierwszy "właściwy" dzień wyjazdu w Alpy. Do miejsca pobytu czyli See dotarliśmy co prawda wczoraj, jednak zbyt późno aby wybrać się na rower.Dziś w planach były 3 kraje, niestety wyprzedzając wydarzenia pogoda pokrzyżowała plany. Z See w pełnym 4 osobowym składzie (Adam, Arkadiusz, Wojtek i ja) pojechaliśmy do Szwajcarskiej miejscowości Samnaun. Wróciliśmy z powrotem do Austrii i gdy mieliśmy jechać do Włoch pogoda zaczęła szwankować. Zdecydowaliśmy się wracać, jednak mimo to deszcz złapał nas po drodze. Nie jakiś gigantyczny, jednak rowery do mycia i ciuchy do prania.

Po drodze © STi

Po drodze II © STi

Samnaun © STi

Wiadukt i zamek Wiesberg © STi

Zamek Wiesberg © STi
Zjazd na którym minimalnie przekroczyłem najwyższą prędkość osiągniętą na rowerze:
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 37.37km
- Czas 02:01
- VAVG 18.53km/h
- VMAX 41.52km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Praca
Czwartek, 26 lipca 2018 · dodano: 26.07.2018 | Komentarze 0
Praca i kilka innych miejskich kilometrów. Teraz nierówna walka z Alpami. Szosowa co prawda, ale góry dobre pod każdą postacią.- DST 134.48km
- Czas 05:49
- VAVG 23.12km/h
- VMAX 60.65km/h
- Podjazdy 981m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Na raty
Niedziela, 22 lipca 2018 · dodano: 22.07.2018 | Komentarze 0
Dziś wyjazd w dwóch turach. Przed obiadem Rędziny, Rudniki, Konin, Mstów, Kłobukowice, Krasice, Mokrzesz, Zawada, Mstów. Przez przeprośną zobaczyć czy deszcze zmyły wykonane tam dziadostwo ... niestety jeszcze się trzyma. Przez Mirów i na obiadek.Po obiedzie druga runda. Srocko, Małusy, Kobyłczyce, Żuraw, Lipnik, Okrąglik, Janów, Złoty Potok. Kawałek szlakiem ku źródłom, jednak za dużo ludzi i wracam na asfalt. Siedlec, Krasawa, Zrębice, Biskupice, Olsztyn. Tu spotykam Agnieszkę i Przemka i zmierzamy do rynku. W rynku się gubimy bo spotykam pierw kumpla z podstawówki a później rodzinę. Zbyt tłoczno i do tego hałas z gatunku nieprzyjemnych, więc trzeba uciekać. Przez zamek i zielonym rowerowym do Kusiąt. Przy wyjeździe na asfalt znów spotykam Agę z Przemkiem i razem jedziemy do czewy koło guardiana. Jeszcze wałami rzecznymi i do domu. Teraz kilka dni odpoczynku przed poważnym wyjazdem. Tak to wypadła pierwsza 10 na Cube.
- DST 99.78km
- Czas 04:16
- VAVG 23.39km/h
- VMAX 59.65km/h
- Podjazdy 677m
- Sprzęt Kuba
- Aktywność Jazda na rowerze
Bobolice
Sobota, 21 lipca 2018 · dodano: 21.07.2018 | Komentarze 0
Słowik, Zawodzie, Poraj, Masłońskie, Przybynów, Wysoka Lelowska, Żarki, Mirów, grzędą do Bobolic, Ogorzelnik, Niegowa, Postaszowice, Gorzków, Złoty Potok, Janów, Okrąglik, Lipnik, Żuraw, Małusy, Srocko i koło huty. Po obiedzie jeszcze po prowiant na wieczór do "z innej beczki".Kojąca dla uszu błoga cisza. Niestety ścięgno Achillesa które dało o sobie znać wczoraj dziś dokuczało nieco bardziej.


