Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
- DST 24.45km
- Czas 01:36
- VAVG 15.28km/h
- VMAX 37.81km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Szaro mokro i zimno - w skrócie Syf
Niedziela, 18 września 2016 · dodano: 18.09.2016 | Komentarze 3
Dziś będę zrzędził gorzej niż stara baba, zatem kto nie ma ochoty czytać narzekania może sobie darować ten wpis. Będę narzekał, gdyż osoba chora na cyklozę bez roweru jest marudna. Tak - jeszcze wczoraj byłem zmęczony a dziś już mnie nosiło po domu. Bez jazdy - bo ciężko nazwać jazdą marne parę kilometrów w znacznej części miejskich w wolny weekend.Wstałem koło 7.30 licząc że prognozy się sprawdzą albo nawet poprawią i na zaproszenie Darii i Rafała uda się pojechać na Siwuchowe ścieżki. Gdy rano wielokrotnie patrzyłem za okno i na meteogramy z żalem zrezygnowałem i ... wskoczyłem do łóżka.
Spoglądając znów na meteogramy przed obiadem zaplanowałem znów jechać skosztować piwnych pyszności a po obiedzie udać się choć do Olsztyna.
Koło południa z Marcinem w III Aleję. Jeszcze sporo stoisk pozamykane, jednak doczekaliśmy się i spróbowaliśmy najciekawszych specjałów. Pogoda licha, jednak zainteresowanie poniżej oczekiwań. W sumie nie raz przekonałem się że w tym mieście tylko chałtura dobrze się sprzedaje. Dobrze bo nie było tłumów, jednak obawiam się czy będzie kolejna edycja.
Po obiedzie ruszam w kierunku Olsztyna. Ledwo wyjechałem a już zaczyna kropić. Liczę że przestanie i jadę koło Huty w kierunku Srocka. Gdy na asfalcie zaczyna się zbierać coraz większa warstwa wody i trzeba jechać maksymalnie 15km/h aby nie chlapało stwierdzam że nie warto. Meteogramy które kiedyś uważałem za dobry serwis pogodowy obecnie to jakaś kpina. Zmiany z dnia na dzień to już normalka, gorzej że w ciągu dnia prognoza zmienia się jak w kalejdoskopie. Skoro nie potrafią robić tego co robią, może powinni zająć się czymś innym ...
Narzekanie, piwo - nic nie pomogło. Iść spać i obudzić się na wiosnę ...

Piwo leżakowane w beczkach po bourbonie © STi
Kategoria Miasto, Samotnie, W towarzystwie
- DST 22.48km
- Czas 01:17
- VAVG 17.52km/h
- VMAX 41.78km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Sobota, 17 września 2016 · dodano: 17.09.2016 | Komentarze 0
Przed obiadem kilka miejskich kilometrów i na Festiwal Piwa. Po obiedzie mam jechać do Olsztyna, jednak meteogramy znów mnie oszukały. Gdy jestem na Hutników zaczyna padać. Moknąć w drodze do Olsztyna, który zdarzało się odwiedzać i dwa razy dziennie - oj nie. Wracam i odpoczywam.
KORD - piwo leżakowane w beczkach po Whiskey © STi

Dzisiejsze zakupy © STi
- DST 46.12km
- Czas 02:11
- VAVG 21.12km/h
- VMAX 38.82km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Lipówki
Piątek, 16 września 2016 · dodano: 16.09.2016 | Komentarze 0
Na początek na 1 Częstochowski Festiwal Piwa a następnie pod skansen na miejsce zbiórki. W trójkę huta, czerwony rowerowy, Kusięta, Olsztyn. Tu przerwa na Lipówkach po czym powrót pożarówką i koło Guardiana. Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 42.50km
- Czas 02:35
- VAVG 16.45km/h
- VMAX 30.10km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Praca
Piątek, 16 września 2016 · dodano: 16.09.2016 | Komentarze 0
Standardowy tydzień.- DST 34.69km
- Czas 01:45
- VAVG 19.82km/h
- VMAX 46.95km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Przeokrutny leń
Czwartek, 15 września 2016 · dodano: 15.09.2016 | Komentarze 2
Dziś nie Olsztyn. Na początek miastowo po sklepach rowerowych a następnie wzłuż Warty, Przeprośna, Siedlec, Mstów. Koło zalewu po czym znów Siedlec i Przeprośna a dalej przez Ossona i koło huty. Brak sił i motywacji, żeby nie można mnie było wyciągnąc na rower to rzecz niebywała.
Zachodzik © STi

Idzie noc © STi
- DST 57.73km
- Czas 02:52
- VAVG 20.14km/h
- VMAX 55.70km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Poraj i Olsztyn
Środa, 14 września 2016 · dodano: 14.09.2016 | Komentarze 0
Słowik, Korwinów, Poczesna, Wanaty, Jastrząb, Poraj, Choroń, aleja Lipowa, Biskupice, Olsztyn. Koło Sokolich wyprzedza mnie grupa znajomych. Zamieniam kilka zdań z Rafikiem, jednak do leśnego nie zaglądam. Dalej samotnie Lipówki, zamek, Kusięta, zielona i koło huty. Aktywny weekend pochłonął więcej energii niż myślałem, bo wciąż ciężko się zmusić do czegoś więcej niż zwykłe przepychanie korb.
Łysy nad Sokolimi © STi
- DST 44.25km
- Czas 02:12
- VAVG 20.11km/h
- VMAX 37.17km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Wtorek, 13 września 2016 · dodano: 13.09.2016 | Komentarze 0
Ciśnienie uszło kompletnie, poza tym wreszcie zmieniłem łożyska w przednim kole. Czasu zatem nie za wiele, więc mimo cudownej pogody znów zaledwie Olsztyn. Na początek do bankomatu po czym Złota Góra, Huta, czerwony rowerowy, Kusięta, Olsztyn. Tutaj zamek i Lipówki, gdzie przerwa. Niby pięknie, ale czegoś brak. Tak wiem w dupie siępoprzewracało i marudzę jak stara baba. Po kilku chwilach pojawia się Sebiq. Miło bo nie widzieliśmy się wieki. Wracamy razem pożarówką i koło Guardiana. Trzeba wreszcie odespać bo jakoś ciężko się kręci. Kategoria 40-100km, Samotnie, W towarzystwie
- DST 32.35km
- Czas 01:29
- VAVG 21.81km/h
- VMAX 38.82km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Poniedziałek, 12 września 2016 · dodano: 13.09.2016 | Komentarze 0
Huta, Srocko, Kusięta, Olsztyn. Tutaj na zamek. Crossmarki póki nowe zachowują się całkiem dobrze, czego nie można powiedzień o mnie. Wiadomo że przy szerokości 1,95 która wymusza wysokie ciśnienie na luźnym nie są najlepsze, ale coś za coś. Powrót Skrajnica, oczyszczalnia, Guardian.- DST 55.86km
- Czas 03:54
- VAVG 14.32km/h
- VMAX 61.49km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Passo dello Stelvio
Sobota, 10 września 2016 · dodano: 12.09.2016 | Komentarze 5
Przed tym wyjazdem było sporo obaw. Jednak raz się żyje. Plan podstawowy nie wyszedł i trzeba było uruchomić plan awaryjny. Astra zapakowana prawie po dach, 3 rowery i 3 osoby przy czym wszystko w środku. Nocna dłuższa jazda to dla mnie istna udręka, jednak szczęśliwie dotarliśmy do Prato Allo Stelvio.
Załadowana Asterka © STi
Znaleźliśmy parking, rozpakowaliśmy rowery i w drogę. Początek jak zwykle dla mnie ciężki. Zanim się rozgrzałem wlokę się z tyłu. Po kilku kilometrach już jest dobrze, jednak nie wyrywam się do przodu. Długo jadę za Marcinem a przez jakiś czas z przewami na fotki. Wiem że mogę tu nie wrócić, więc wolę pofocić.

Kościółek po drodze © STi

Zabawa dopiero się zaczyna © STi

Daleko jeszcze? © STi

Po drodze © STi

Samojebka na zakręcie © STi
Serpentynki po wyjeździe z lasu dają do myślenia. Jeszcze były z dwie przerwy jednak to co najgorsze poszło od strzała. Na końcówce nogi dają jużo sobie znać, jednak nie zchodzę poniżej 32x28.
Podjazd należy uznać za nie zaliczony, to już kolejny po Gliczarowie. Tak mi się jakoś ostatnio pozmieniało że ściganie mi nie po drodze i podjazdy `na raz`. Na tyle znam siebie że prędzej gryzł bym asfalt niż wedle potrzeby wjechał na raz. Byłem tam i tego nikt mi odbierze.


Daliśmy radę © STi

Spagetti © STi

Serpentynki © STi


Z podjazdem w tle © STi
Na górze tłoczno, zresztą jak i na podjeździe. Pamiątkowe fotki i jedziemy serpentynkami w dół. Chyba się starzeję bo mórki na skraju drogi sprawiają że jadę środkiem. Na zjeździe tarcze się palą a zwykłe V-brake dają radę.
Na dole widocznie jakieś święto z przemarszem krów. Powlekliśmy się trochę, po czym poszukiwanie kwatery. Trochę się naszukaliśmy, ale wreszcie się udało.

Miejscowe święto © STi
Zmęczenie lekko przyćmiło euforię jednak to był cudowny dzień. Widoki zapierające dech w piersiach.
Kategoria W towarzystwie, 40-100km
- DST 17.58km
- Czas 00:57
- VAVG 18.51km/h
- VMAX 30.46km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze


