Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
40-100km
| Dystans całkowity: | 94647.71 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 4459:59 |
| Średnia prędkość: | 21.19 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4549.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 357071 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 168 (88 %) |
| Suma kalorii: | 2772 kcal |
| Liczba aktywności: | 1629 |
| Średnio na aktywność: | 58.10 km i 2h 44m |
| Więcej statystyk | |
- DST 41.63km
- Czas 02:31
- VAVG 16.54km/h
- VMAX 43.26km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
94 CMK
Piątek, 27 grudnia 2013 · dodano: 27.12.2013 | Komentarze 1
Kolejna Masa. To już 94. W Masie udział wzięło 77 rowerzystów. Przed Masą jeszcze z Poisonkiem na Północ. Pogoda iście wiosenna. Chyba już wystarczy tej zimy ;) Powrót z Masy jakoś dziwnie wypadł przez Ossona, cóż poradzić :D
- DST 43.19km
- Czas 02:30
- VAVG 17.28km/h
- VMAX 59.41km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Spełniamy marzenia, czyli Tatry zimą
Niedziela, 22 grudnia 2013 · dodano: 22.12.2013 | Komentarze 5
Ostatnio z Poisonkiem zgadaliśmy się że nigdy nie byłem zimą w górach i że mam marzenie aby się wybrać. Wiele nie trzeba było, od słowa do słowa. JEDZIEMY :D Tak to pierwszy raz zimą i do tego na rowerze zawitałem w górach.
Po drodze i po dotarciu na miejsce autem próbuje dać o sobie znać zdrowy rozsądek, czy aby to na pewno dobry pomysł? Jednak euforia spowodowana widokiem gór, już od samego wschodu słońca skutecznie go zagłusza.
Składamy rowerki i w drogę. Na początek drobne atrakcje. Zakładam odwrotnie przednie koło. Z tego wszystkiego chyba nie myślę racjonalnie.
Wreszcie jedziemy w Dolinę Chochołowską, już po chwili uśmiechy nie schodzą z ust. Trasa normalna, ale widoki … słyszałem że w niebie jest pięknie, ale nie sądziłem że aż tak :)
Turystów prawie brak, w schronisku cisza i spokój i tylko cudowne góry dookoła.
Po przerwie jedziemy na dół wstępując jeszcze do kaplicy. Jechać się nie da a i piechotą lekko nie jest, ale trzeba podziękować za to co nam dziś podarowano.
Powrót do asfaltu i przez Kościelisko na Gubałówkę. Podczas podjazdu jestem pełen podziwu i niedowierzania dla jednej osoby. Trochę mielenia i docieramy na Gubałówkę. Bajka. Siedzimy i podziwiamy góry, jednak czas płynie i trzeba wracać.
Powrót to najgorsza część. Jedziemy do Witowa przez Dzianisz. Na drodze topniejący śnieg więc masa wody, piasku, soli i czasem lodu. Nawet wtedy przez większość czasu na twarzy jest uśmiech (poza przejazdami przez większe kałuże). Docieramy mokrzy i piegowaci, jednak szczęśliwi i uśmiechnięci.
Dziękuję Arku za dobry pomysł i towarzystwo, dziękuję również za gościnę u Państwa Folfasów :) Fantastyczni ludzie.

Przy kaplicy - tutaj trzeba było na piechotę © STi
Tutaj wszystkie fotki
- DST 49.92km
- Czas 02:23
- VAVG 20.95km/h
- VMAX 37.76km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olszyn
Sobota, 21 grudnia 2013 · dodano: 21.12.2013 | Komentarze 0
Miał być wypad z "Częstochowskie wypady rowerowe" jednak nie zdołałem się wyrobić na 10-tą. Później telefon do Piksela i jadę przez Ossona na Mirów z nadzieją że spotkam grupę. Niestety nie udało się. Spotkałem tylko znajomo wyglądające ślady opon na błotku :)
Zapadłą więc decyzja że jadę do Olsztyna, czerwonym rowerowym przez Kusięta i Towarne. Zjazdu z towarnych nie ryzykuję. Powierzchowne śliskie błotko zdecydowanie nie na moje opony. Zjeżdżam do asfaltu i jadę do Leśnego.
W Leśnym spotkanie z Adamem i Markiem a za chwilę także z Leszkiem. Po przerwie (tym razem przy herbatce) powrót przeciwpożarówką, Guardian i kawałek przez miasto.
W Leśnym dotarła do nas bardzo przykra informacja. Zginął jeden z nas :(
[*]
- DST 56.86km
- Czas 02:34
- VAVG 22.15km/h
- VMAX 42.43km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Okrężny Olsztyn
Niedziela, 15 grudnia 2013 · dodano: 15.12.2013 | Komentarze 0
Czewa, Huta, Ossona, Przeprośna terenem, Mstów, niebieskim pieszym przez Małusy do Turowa, Olsztyn, kawałek koło Sokolich i do Leśnego. Powrót p pożką i koło Guardiana.Bardzo przyjemny wyjazd nie licząc małego nieporozumienia w Leśnym i kapcia który ukazał się przy myciu roweru.
- DST 71.84km
- Czas 03:05
- VAVG 23.30km/h
- VMAX 40.50km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Sobota, 14 grudnia 2013 · dodano: 14.12.2013 | Komentarze 13
Dziś ostatni dzień nabijania kilometrów. Kierunek Złoty Potok. Guardian, Kusięta, Olsztyn, Sokole, dróżki świętego Idziego, Zrębice, Pabianice, aleja klonowa, źródła, Siedlec, Krasawa, Zrębice, terenem obok Sokolich do Leśnego. Tutaj spotkanie z Bartkiem, Piotrem oraz Żelki Team i podziwianie rowerków na żywo. Dzieło sztuki, aż żal wsiadać :) Na powrocie ze Złotego ciśnienie opadło i pod górki "mieliłem", jednak pocieszam się tym co ostatnio zasłyszałem: "zawsze nie można być mocnym" :)Po kilku chwilach przerwy powrót przeciwpożarówką i koło Guardiana. Tym oto sposobem dobiłem do 15 tysięcy kilometrów w tym roku. Okazja podwójna, bowiem moja czarna bestyjka zrobiła 60 tysięcy kilometrów pod moim tyłkiem :)
Można wrzucić na luz, choć kasku na kołek nie odwieszam ...

Poranny szron© STi

Czarny jeździec na czarnym rumaku ... a otchłań mu towarzyszyła ;)© STi

Były i bąbelki :)© STi
- DST 42.44km
- Czas 01:41
- VAVG 25.21km/h
- VMAX 40.14km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Mstów
Piątek, 13 grudnia 2013 · dodano: 13.12.2013 | Komentarze 1
Czewa, Jaskrów, Mstów, Kłobukowice, Mstów, Siedlec, Srocko, Czewa. Jutro 15 :)- DST 56.89km
- Czas 02:37
- VAVG 21.74km/h
- VMAX 49.98km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Poraj i Olsztyn
Czwartek, 12 grudnia 2013 · dodano: 12.12.2013 | Komentarze 0
Miasto, Korwinów, Poczesna, Wanaty, Jastrząb, Poraj (kapeć i zmiana dętki), Choroń, Biskupice, Olsztyn, oczyszczalnia, Guardian.- DST 71.49km
- Czas 02:55
- VAVG 24.51km/h
- VMAX 55.52km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Wieczorny Złoty Potok
Środa, 11 grudnia 2013 · dodano: 11.12.2013 | Komentarze 0
Pogoda przyzwoita, więc trzeba jechać.Na początek do Lidla po akumulatorki, cena rewelacyjna, zobaczymy jak z jakością. Następnie: Guardian, Kusięta, Przymiowice, Janów, Złoty Potok, Siedlec, Krasawa, Zrębice, Biskupice, Olsztyn, główna, Guardian, dom. Noga nieco ciężka, ale dobrze dobrałem ciuszki więc jechało się całkiem przyjemnie.Zdjęć brak, jednak jest muzyczka. Stary dobry Kult, przypomniał mi się w pracy i "chodził" za mną prawie cały dzień.
- DST 80.77km
- Czas 04:16
- VAVG 18.93km/h
- VMAX 35.36km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn, Mirów i miasto
Niedziela, 8 grudnia 2013 · dodano: 08.12.2013 | Komentarze 1
W zimowej scenerii do Olsztyna z Poisonkiem i Zbyszkiem. Koło Guardiana i przecipożarówką. Trzeba przestawić się do zimowych warunków, bo z początku strasznie spięty. Koło Sokolich spotykamy Kulistego i Marka. Jeszcze kawałek terenem jedziemy do Leśnego. Po zwyczajowej przerwie powrót tą samą trasą w 6 osobowym składzie (dołącza jeszcze Piotr, który dotarł później). Przed Guardianem na oblodzonej drodze spotkanie z nawierzchnią zalicza Kulisty, chwilę później kolejne 3 osoby. Z tyłu wygląda to zabawnie - jak rowerowe domino. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Śnieg, rower i przyjaciele :)© STi
Po obiedzie jeszcze na rower. Na początek bankomat i Lidl później przez Ossona, Mirów. Tutaj na stromym podjeździe podziwiam wirtuoza kierownicy nie mogącego autem podjechać pod górkę, aż z ciekawości sprawdzam czy da się podjechać rowerem. Ślisko, ale daje radę. Następnie wzdłuż rzeki, lasek aniołowski i przez miasto.
- DST 57.78km
- Czas 02:25
- VAVG 23.91km/h
- VMAX 44.56km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Z odrobiną terenu
Środa, 4 grudnia 2013 · dodano: 04.12.2013 | Komentarze 4
Jaskrów, Mirów, Przeprośna terenem, Mstów, niebieskim pieszym przez Małusy do Turowa, Przymiłowice, Olsztyn. Na powrocie dość przenikliwy wiatr, toteż uciekam do lasu. Tak przeciwpożarówką, koło Guardiana i przez miasto.W terenie całkiem przyjemnie gdyż błotka brak a piasek nie mieli się pod kołami. Trzeba tylko uważać na zmrożonych koleinach. Na zjeździe niebieskim do Małus komuś zachciało się w zabawy spychaczem, więc bardziej nierówno niż wcześniej.












