Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
W towarzystwie
| Dystans całkowity: | 62571.02 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 3141:00 |
| Średnia prędkość: | 19.68 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 292.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 179704 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 127 (67 %) |
| Suma kalorii: | 3261 kcal |
| Liczba aktywności: | 1013 |
| Średnio na aktywność: | 61.77 km i 3h 06m |
| Więcej statystyk | |
- DST 44.84km
- Czas 02:19
- VAVG 19.36km/h
- VMAX 47.74km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Pagórki
Środa, 21 maja 2014 · dodano: 21.05.2014 | Komentarze 0
Po okolicznych pagórkach z Adamem. Złota Góra, Ossona gdzie Adam urywa śruby od młynka. Szybkie "odchudzanie" roweru prze zdjęcie latającej luzem zębatki i jedziemy dalej Prędziszów, terenem do Kusiąt, Towarne, góra zamkowa, Lipówki i Biakło. Fakt że nie opuszczałem siodełka, ale wiele trudniejszych elementów odpuściłem. Jakaś bariera psychiczna, ale tak to jest na starość ;)Niestety na Sokole brakło czasu i wracamy żółtym pieszym, czarnym pieszym, przeciwpożarówką i koło Guardiana. Sporo mi brakuje na trudniejszych zjazdach, te szybkie i łatwe idą w miarę sprawnie.
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 72.42km
- Czas 03:09
- VAVG 22.99km/h
- VMAX 40.92km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Wtorek, 20 maja 2014 · dodano: 20.05.2014 | Komentarze 0
Dziś w towarzystwie Poisonka do Złotego Potoku. Guardian, pożarówka, terenowym standardem przez Sokole, Zrębice, Pabianice i aleją klonową. W Złotym posiadówka na molo nad Amerykanem. Zero ludzi, cisza, jednym słowem super. Stan błogości zakłóca jedynie świadomość że po południu trzeba iść do pracy. Posiedzieliśmy trochę na słońcu delektując się chwilą i zmieniając dętkę ;)Czas się zbierać. Powrót szlakiem ku źródłom, Siedlec, Krasawa, Zrębice, czerwonym rowerowym na Puchacz i zjazd szybszym singielkiem po czym pożarówką i obrzeżami miasta. W drodze powrotnej udaje się znaleźć Kanię oraz zaskrońca. Niestety martwego, choć w całkiem dobrym stanie. Zaskakujące ile to ciekawych rzeczy można zobaczyć po drodze gdy się nie zapiernicza na złamanie karku :)

Na molo © STi

Czubajka kania © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 140.66km
- Czas 06:23
- VAVG 22.04km/h
- VMAX 49.56km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Pawełki, GP i górki
Niedziela, 18 maja 2014 · dodano: 18.05.2014 | Komentarze 1
Wyjazd do Pawełek planowałem już jakiś czas. Dziś wreszcie się udało. Nie licząc dojazdów do pracy bezrowerowo od niedzieli. Szok.Trasa zwyczajowa, przez Łojki do Blachowni, Cisie, Jezioro, Łęg, Tanina, Braszczok. W obie strony prawie tą samą trasą z tym że powrót z Blachowni główną drogą.
Jeden młody krzaczek kwitnie jednak reszcie się chyba oberwało. Pąki są, jednak czubki suche. Ciekawe czy jeszcze zakwitną. Na miejscu przerwa nad jeziorkiem. Cisza i spokój.

Różaneczniki I © STi

Różaneczniki II © STi

Replika kościoła św. Huberta © STi
Przy powrocie w 3 alei spotkanie ze znajomymi. Mimo iż nie planowałem startu, dałem się namówić na Grand Prix Częstochowy amatorów. 2 kółka koło JG. Kompletnie bez przygotowania z plecakiem na plecach. Przed startem "rozgrzewka" w postaci pompowania koła. Zachciało się zakładać starą dętkę. Krótki dystans, więc typowo sprinterski. Myślałem że wypluję płuca ;) Miejsce 5/12.
Zaraz po starcie na obiad, a po obiedzie jeszcze na rower. W 3 aleję zobaczyć wyniki. Tutaj spotykam Arka i Rafała z rodzinami. Chwila pogaduch i oglądania wyścigu w wykonaniu zawodowców po czym w stronę górek. Złota, Prędziszów, Zielona, Ossona.
Koło TRW dołącza do mnie Przemek i śmigamy Ossona, Prędziszów, Zielona, Ossona i Złota. Miły rowerowy dzionek. Nareszcie coś pojeżdżone. Od razu człowiek spokojniejszy i mniej nerwowy.
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 52.48km
- Czas 02:38
- VAVG 19.93km/h
- VMAX 42.07km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Odrzywół i Kamieńsk
Niedziela, 11 maja 2014 · dodano: 11.05.2014 | Komentarze 10
Wyjazd z Jurabike na maraton Odrzywół z cyklu Górska jazda w centrum polski. Dystans całkowity - z dojazdami i kręceniem się po okolicy. Przed startem zostajemy ostrzeżeni o niebezpieczeństwach czyhających na nas na trasie, jak się okazuje zagrożeń nie było. Jest za to kupa piachu i szybka trasa. Początek to dużo wyprzedzania. Jedyny odrobinę cięższy element to podjazd koło kapliczki.W jednym miejscu źle wybieram miejsce do ataku kolejnych zawodników i muszę się sporo napracować pod wiatr. Później załapuję się na całkiem szybką "lokomotywę" która połyka kolejnych startujących. Gdy zaczynają się wolniejsze ścieżki z zakrętami udaje się wyprzedzić pociąg. Jakiś czas się trzyma za mną, jednak im dalej tym bardziej odstaje. Na kole zostaje mi tylko jeden zawodnik którego ciągnę aż do mety. To najgorszy odcinek. Nikogo przede mną, na kole zawodnik który nie kwapi się by dać zmianę. Przez moment zastanawiam się po co ja się tak męczę na własne życzenie i jeszcze za to płacę ;)
Przed metą dogania nas jeden uczestnik i wreszcie mogę się chwilę powieść na kole. Źle rozgrywam ostatni zakręt i nie udaje się wyprzedzić - jedno miejsce w generalce i klasie ucieka. Takie miejsca jak zjazd na metę powinny być lepiej sygnalizowane. Wynik 8/76 open mega i 3/34 w M3. Wazonik za ostatni schodek na podium w kategorii wiekowej jest :)

Grupowo © STi

Na trasie © STi

Autoreklama © STi
Po maratonie jeszcze na kilka chwil na Górę Kamieńsk. Podjazd wzdłuż wyciągu po czym fajny zjazd po korzeniach, kładkach i hopkach. Niestety nie znamy trasy więc powolutku bez szaleństw.

Na Górze Kamieńsk © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 41.92km
- Czas 01:53
- VAVG 22.26km/h
- VMAX 39.47km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Czwartek, 8 maja 2014 · dodano: 08.05.2014 | Komentarze 0
Dziś spokojniutko. Na początek do Poisonka a następnie Guardian i przeciwpożarówką do Olsztyna. Koło leśnego tylko chwila przerwy w celach biznesowych ;) po czym przez Skrajnicę, rowerostrada, Guardian i wałem do domu. Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 117.90km
- Czas 06:52
- VAVG 17.17km/h
- VMAX 68.62km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Jak szaleć to szaleć
Czwartek, 1 maja 2014 · dodano: 01.05.2014 | Komentarze 2
Dziś w planach więcej kilometrów. Na początek asfaltowo przez Kościelisko i Zakopane na Łysą Polanę. Tutaj po Słowackiej stronie szlakiem wzdłuż Białki. Niestety dostępny tylko nieco ponad 3 kilometrowy odcinek, dalej nie wolno rowerem. Za to przepiękne widoki, do tego cisza i spokój. Rewelacja.
Bielovodska Dolina I © STi

Bielovodska Dolina II © STi
Powrót asfaltowy tą samą trasą. Skoro już przejeżdżałem koło Doliny Suchej Wody to jakże nie wstąpić na Murowaniec :) Dziś taka sucha ta woda nie była, im wyżej tym większe pozostałości śniegu i lodu. 2 podpórki i 3 razy spadłem z roweru. Byłem niepocieszony ;) Jedyne usprawiedliwienie to trudne warunki.

Widoczek z Murowańca I © STi

Widoczek z Murowańca II © STi

Panorama z Murowańca © STi

Trochę lodu © STi

Śnieżek po drodze © STi

Kamyczki w Dolinie Suchej Wody © STi
Chwila zasłużonego odpoczynku po czym zjazd i do Zakopanego skosztować oscypka. Po zjeździe zauważam że licznik nie działa - naprawiany kabelek poległ na wertepach. Prowizoryczna naprawa po czym powrót drogą pod Reglami. Author i ja przyjęliśmy kolejną dawkę wyśmienitego górskiego błotka. Na krótkich zjazdach nie można było poszaleć, ze względu na ruch turystyczny. Kabelek znów nie wytrzymał na dziurach, więc jakaś drobnica uciekła.

Błotko na drodze pod Reglami © STi
Na wyjeździe z Chochołowskiej spotykam Poisonka zmierzającego do schroniska. Długo nie musiał mnie namawiać, pojechaliśmy razem. Po drodze muszę się posilić batonikiem bo czułem że za chwilę odpadnę. Łatwo nie szło ale dojechałem. Tym oto sposobem zaliczyłem dziś chyba wszystkie dostępne terenowe szlaki w Polskiej części Tatr.

Author w Chochołowskiej © STi
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 28.71km
- Czas 01:27
- VAVG 19.80km/h
- VMAX 52.03km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Dolina Chochołowska
Środa, 30 kwietnia 2014 · dodano: 30.04.2014 | Komentarze 0
Na dobry początek weekendu majowego w Tatrach Dolina Chochołowska w towarzystwie Arka i Rafała. Na więcej po przyjeździe i zakwaterowaniu nie było czasu. Drzewostan mocno zniszczony, aż przykro patrzeć. Błotka nie brakowało. Człek całe życie głupi, tyle razy się przekonał aby nie myć roweru przed wyjazdem a dalej to robi ;)
Grupowo © STi

Widoczek z Chochołowskiej © STi
Kategoria Do 40km, W towarzystwie
- DST 102.10km
- Czas 05:39
- VAVG 18.07km/h
- VMAX 51.98km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Pagórki
Niedziela, 27 kwietnia 2014 · dodano: 28.04.2014 | Komentarze 1
Opcji jazdy na dziś tyle, że ciężko się zdecydować. Pojechałem z Arkiem, Markiem, Michałem i Przemkiem. Po pagórkach, jednak z ominięciem cięższych partii. Ossona, Prędziszów, Zielona, Towarne, Zamek, Lipówki, Sokole i powrót do Olsztyna. Tutaj rozdzielamy się - Michał i Przemek wracają a reszta odpoczywa w Leśnym. Powrót terenowo przez Skrajnicę i rowerostradą. Krótka przerwa od roweru się przydała, frajda z jazdy ogromna. Cieszy każdy korzeń i kamień.
Grupowo u stóp towarnych © STi
Po obiedzie jeszcze na rower. Prędziszów, czerwony rowerowy, Towarne. Zjazd okazuje się za szybki gdyż łapię snejka. Dalej na zamek, Lipówki, Biakło i w Sokole. Singielek w przeciwnym kierunku niż zawsze. Powrót przez Lipówki i do Leśnego schronić się przed deszczem który zaczyna padać. Gdy ustaje asfaltowy powrót przez Kusięta, Srocko i koło huty. Popołudniem radość z jazdy gdzieś uciekła.

Ford Mustang © STi
Kategoria W towarzystwie, 100-150km
- DST 64.73km
- Czas 03:37
- VAVG 17.90km/h
- VMAX 51.47km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Pagórki
Poniedziałek, 21 kwietnia 2014 · dodano: 21.04.2014 | Komentarze 3
Dziś udało się dość wcześnie zebrać, aby nieco pokręcić przed wizytą w leśnym i meczem CKM. W planie znów były górki. Taka pokuta za świąteczne obżarstwo. Na początek koło Huty i rundka przez Prędziszów po czym kierunek Ossona. Na zjeździe jednak spotkałem Adama, Oskara i Rafała. Plan był inny ale odwrót na pięcie i ponownie Prędziszów, zawsze to milej w towarzystwie. Dalej Zielona, Towarne, Lipówki, Biakło i skrócone Sokole. Towarzyszy goni czas więc rozstajemy się na powrocie przed Olsztynem.Dalej samotnie, obok Biakła, Lipówki, przez górki do Kielnik, Zamek i ponownie przez Lipówki do leśnego. Dużo szosowców, górali niewiele. Kilka chwil z "klanem" Głodów i Piterem, który śmiał mnie zlać wodą ;)
Trzeba wracać, znów samotnie - Towarne, Zielona i Ossona. Nie jechało się źle, ale brak fun'u z jazdy.

Hopka w Sokolich © STi
Po meczu CKM (niestety przegranym) jeszcze na bika. Plan był ambitniejszy jednak nie było zbytniej radości z jazdy. Także skończyło się na Prędziszowie i Ossona.

Zachód ze Złotej Góry © STi
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 138.09km
- Czas 05:53
- VAVG 23.47km/h
- VMAX 66.84km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Bobolice i Lipówki
Piątek, 18 kwietnia 2014 · dodano: 18.04.2014 | Komentarze 1
Korzystając z wolego dnia i dobrej pogody nieco dalej. Wczoraj wymyśliłem sobie Bobolice i nie był bym sobą jak bym tam nie pojechał :) Trzeba było się wyspać i na początek kilka wolnych kilometrów po mieście. Dlatego aby nadrobić czasu na początek szybką trasą: Huta, Srocko, Kusięta, Olsztyn i główną przez Przymiłowice, Janów, Złoty Potok do Ostrężnika. Tutaj na czerwony pieszy którym przez Trzebniów i Niegówkę. Do Mirowa obicie ze szlaku i najkrótszą drogą.Od Mirowa do Bobolic w obie strony czerwonym pieszym. Mimo iż trzeba było kilka razy zsiąść z roweru i dwa razy spotkałem się z nawierzchnią bardzo lubię ten kawałek szlaku. Chwila przerwy przy sklepie w Mirowie, po czym powrót przez Postaszowice, Gorzków do Złotego. Tutaj standard terenowy aleją klonową, Pabianice, Zrębice i obok Sokolich. Z Olsztyna główną drogą aby był czas chwilę odsapnąć przed umówioną popołudniówką.
Po obiadku wyjazd z Poisonkiem przez kilka okolicznych górek ... nie ma lekko :D Ossona, Prędziszów, Towarne. W Olsztynie małe zakupy i na Lipówki. Na górze ćwierkanie ptaków i cudne widoki ... piękna ta nasza Jura. Powrót przeciwpożarówką, jednak chwilę wcześniej jeszcze spotkanie z Piterem i krótka pogawędka. Na podjazdach odrobiną odstawałem, ale chyba nie było źle. Dobrze spożytkowany wolny dzień.
Kategoria 100-150km, W towarzystwie


