Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
40-100km
| Dystans całkowity: | 94647.71 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 4459:59 |
| Średnia prędkość: | 21.19 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4549.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 357071 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 168 (88 %) |
| Suma kalorii: | 2772 kcal |
| Liczba aktywności: | 1629 |
| Średnio na aktywność: | 58.10 km i 2h 44m |
| Więcej statystyk | |
- DST 63.50km
- Czas 02:36
- VAVG 24.42km/h
- VMAX 41.87km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedosyt
Środa, 15 maja 2013 · dodano: 15.05.2013 | Komentarze 1
Do Olsztyna w obie strony przeciwpożarówką z Poisonkiem i Zbyszkiem. Na miejscu czekał już Piotrek. Po jakimś czasie zjeżdża się ekipa znamienitych a do tego skromnych ludzi. Miło się siedziało ale trzeba było wracać. Z racji że miałem spory niedosyt mocno okrężnie przez miasto.Bardzo brakuje jakichś sensownych wyjazdów. W tygodniu ciężko z czasem a w weekendy pogoda do kitu.
Niestety niedosyt pozostał ...
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 52.35km
- Czas 02:16
- VAVG 23.10km/h
- VMAX 46.60km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn i miasto
Niedziela, 12 maja 2013 · dodano: 12.05.2013 | Komentarze 0
Tradycyjnie na niedzielne nabożeństwo do Leśnego ;) Z racji kiepskiej pogody wraz z Poisonkiem najkrótszą trasą - koło Guardiana i przez Kusięta. W Leśnym kompletnie pusto. Po dłuższym czasie dojeżdża Kulisty a później Agnieszka i Paweł.Jak zwykle nie chciało się zbierać jednak nie było innego wyjścia. Wyjechaliśmy razem jednak z Kulistym i Poisonkiem pojechaliśmy swoim tempem. Po drodze odrobina szaleństwa i czasem jazda parą :D Z głupoty chyba się nie wyrasta ;) Dziękuję za dużą dawkę humoru :)
Po obiadku popatrzeć na 41 Grand Prix Częstochowy 2013 - BGŻ Proliga. Tutaj bezpośrednio lub przelotem spotykam część Częstochowskiego światka rowerowego. Ci z czołówki to chyba nie są ludzie ... ;)
Kilka zdjęć z przejazdu oraz krótkie filmiki
&feature=em-upload_owner
&feature=em-upload_owner
&feature=em-upload_owner

Kamieniołom© stin14
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 60.62km
- Czas 02:40
- VAVG 22.73km/h
- VMAX 50.80km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Blachownia i nocny Mirów
Czwartek, 9 maja 2013 · dodano: 09.05.2013 | Komentarze 1
Dziś kompletnie nie chciało mi się zwlec z łóżka, jednak dałem się namówić Poisonkowi na krótką wycieczkę.Na początek kilka kilometrów po mieście a następnie w kierunku Blachowni. Obok głównej drogi a następnie przez Łojki. Do sklepu i postój nad zbiornikiem w fajnym zacisznym miejscu. Zero ludzi tylko odgłosy natury. Błogość nieco zakłócił łażący po mnie kleszcz, więc dopiliśmy colę i powrót tą samą trasą.
Dobrze że mimo początkowej niechęci dałem namówić się na jazdę. Nie najlepszy poranny humor nieco się poprawił.

Nad zbiornikiem w Blachowni© stin14

Mlecyk© stin14
Po drodze z pracy stwierdziłem że nie można nie wykorzystać tak miłego ciepłego wieczoru. Nie chciało mi się jechać nigdzie dalej więc przez Ossona za którym błoto i koleiny więc po dojeździe do asfaltu w prawo i do czerwonego rowerowego którym do Mirowa. Tutaj wzdłuż rzeki a po drodze jeszcze na kamieniołom. Dobrze zakończony dzień.

Częstochowa nocą© stin14
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 68.04km
- Czas 02:52
- VAVG 23.73km/h
- VMAX 47.04km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Środa, 8 maja 2013 · dodano: 08.05.2013 | Komentarze 0
Z Poisonkiem do Złotego. Po drodze na miejsce zbiórki słyszę niemiły cykliczny dźwięk. Kapeć i całe 8 minut w plecy ;) Trasa: Przeciwpożarówka, Sokole, Zrębice, Pabianice i przerwa na molo nad Amerykanem. Dokarmianie kaczek i robienie fotek po czym powrót zbliżoną trasą. Od Zrębic dróżkami św. Idziego.Cieplutko, ale duszno.

Kaczka nad Amerykanem© stin14

Kaczka nad Amerykanem 2© stin14

Dobry człowiek karmi kaczki© stin14

Odważna bestia© stin14
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 57.48km
- Czas 02:37
- VAVG 21.97km/h
- VMAX 46.60km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Sokole Góry
Wtorek, 7 maja 2013 · dodano: 07.05.2013 | Komentarze 0
Z Arkiem, Rafałem i Zbyszkiem. Drogą przeciwpożarową, pętelka po Sokolich do kapliczki świętego Idziego i powrót do Olsztyna. Na moment na Lipówki po czym chwila przerwy koło Leśnego. Powrót też przeciwpożarówką. Jeszcze na moment do miasta i do domku. Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 74.03km
- Czas 02:55
- VAVG 25.38km/h
- VMAX 63.41km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Słowacja
Niedziela, 5 maja 2013 · dodano: 05.05.2013 | Komentarze 3
Po wczorajszym lekkim hardcorze pieszym dziś samotnie rowerkiem na Słowację. Co prawda to blog rowerowy jednak słów kilka o wczorajszej pieszej wycieczce.Za radą Darii doliną chochołowską, wejście na Grzesia i zejście Wyżnią Doliną Chochołowską z powrotem do doliny. Miejscami widok na kilkadziesiąt metrów i jeszcze dużo grząskiego śniegu i masa wody. Na zejściu nie zaplanowana jazda tyłkiem po śniegu, jednak mimo wszystko było super. Dziękuję za porady :)
Dla cierpliwych ponad setka fotek tutaj
Dzisiaj zaplanowałem sobie przekroczyć granicę na rowerze. Niestety moja mapa nie obejmowała tego obszaru i jak to mam w zwyczaju lekko pobłądziłem :D Z Witowa do Chochołowa, Sucha Hora po czym prosto. Tak fajnie się pomykało z górki o nachyleniu 12% że przestrzeliłem skręt na Oravice:) Dojechałem aż do dróg szybkiego ruchu skutkiem czego nadrobiłem z 10 kilometrów.
Powrót i tym razem już w dobrym kierunku - na Oravice. Tutaj oglądam baseny, chwila odpoczynku i jeszcze do Tichej Doliny po czym powrót tą samą trasą. Jak się później okazało miałem jechać jeszcze dalej, jednak może uda się następnym razem.
Że była jeszcze odrobina czasu przed powrotem na kwaterę udałem się na Płazówkę. Zapragnąłem jeszcze zasmakować Tatrzańskiego błotka zatem zjazd terenem do głównej drogi i dopiero na kwaterę. Tutaj fotki z dzisiejszej jazdy.
Jezusicku jak tu piknie. Aż żal wracać. Podczas powrotu autem tylko co chwila spoglądam w lusterko na oddalające się góry. Z pewnością tu jeszcze wrócę :)
Dziękuję całej ekipie za wspólny wyjazd, wspólną jazdę i wieczorne imprezy. Mimo niezbyt sprzyjającej pogody było super. Klimat w górach jest niesamowity, do tego życzliwi ludzie którzy nie mają w zwyczaju przejmować się pierdołami. Jeszcze raz dziękuję i do następnego :)

W drodze do doliny Chocholowskiej© stin14

Po stronie Słowackiej© stin14

Kąpiel po błotnym zjeździe© stin14
- DST 66.78km
- Czas 03:08
- VAVG 21.31km/h
- VMAX 65.31km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Gubałówka i Głodówki
Piątek, 3 maja 2013 · dodano: 03.05.2013 | Komentarze 3
Na dziś była w planach dłuższa wycieczka. Pętelka: Gubałówka, Ząb, Suche, Poronin, Bukowina Tatrzańska, Jaszczurówka, Zakopane, Kościelisko, Witów, Dzianisz, Zagrody.Na Gubałówce znów łapie nas ulewa. Gdy przechodzi czas jechać dalej. Z oponek chlapie konkretnie, jednak przecież odrobina piasku między zębami nie może zepsuć wyjazdu :D W butach bagno, skarpetki można wykręcać ale jest ZAJEBIŚCIE.
Przed Zakopcem kolejny deszczyk który nie chce ustać, więc trzeba jechać dalej. Jakoś nieco opornie dzisiaj szło, chyba się przetrenowałem ;)
Super wyjazd w doborowym towarzystwie. Jutro czas na pieszą wycieczkę.
Pogoda nie zachwycała więc nie ma za dużo fotek, jednak nieco więcej tutaj :)

Góry spowite mgłą© stin14

Drewniany kościół© stin14

Zadowoleni po zjeździe© stin14

Głodówki© stin14

Czas na trochę z górki© stin14

Wielka krokiew© stin14
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 66.14km
- Czas 03:04
- VAVG 21.57km/h
- VMAX 70.46km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Chochołowska i Gubałówka
Czwartek, 2 maja 2013 · dodano: 02.05.2013 | Komentarze 0
Po zakwaterowaniu w składzie: Arek, Piotrek, Zbyszek i ja ruszyliśmy do doliny chochołowskiej. Przerwa pod schroniskiem po czym powrót. Po drodze tłumy ludzi na których trzeba było uważać. W drodze powrotnej jeszcze podjazd na Płazówkę.Jako że było mi jeszcze mało po obiadku pojechałem samotnie na Gubałówkę. Przez Dzianisz, zjazd do Zakopca i powrót główną drogą do Witowa.
Dla zainteresowanych więcej zdjęć na picassie

Siwa Woda© stin14

Z ekipą przy kaplicy Chochołowskiej© stin14

W Dolionie Chochołowskiej© stin14

Kaplica św.Anny na Płazówce© stin14
&feature=youtu.be
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 57.03km
- Czas 02:22
- VAVG 24.10km/h
- VMAX 50.40km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn i miasto
Niedziela, 28 kwietnia 2013 · dodano: 28.04.2013 | Komentarze 0
Wczoraj nie było czasu na rower, więc dziś gdy tylko obeschło wskakuję w ciuszki rowerowe i w drogę. Czasu nie było za wiele więc jak zwykle do Olsztyna. Koło huty, Srocko, Brzyszów, Kusięta. Przed leśnym żadnego znajomego roweru więc na Lipówki. Okazuje się że nie jest za ciepło więc wracam jednak do leśnego.Ogrzałem się w leśnym i powrót przez Skrajnicę i rowerostradą. Popołudniem jeszcze chwila wolego czasu więc kilka miastowych kilometrów.
Kiepsko ostatnio z czasem do jazdy, a w weekendy kiepska pogoda. Trzeba to nadrobić podczas weekendu majowego. Może nie umrę w górach :)

Za mgłą© stin14

Zachód Słońca na kamieniołomie© stin14
- DST 53.81km
- Czas 02:06
- VAVG 25.62km/h
- VMAX 48.46km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Mirów i Olsztyn
Czwartek, 25 kwietnia 2013 · dodano: 25.04.2013 | Komentarze 2
Koło południa szybki wypad - koło huty, przez Ossona do Mirowa i powrót wzdłuż Warty. Za Ossona już obeschło, jeszcze jest trochę błotka w stronę przeprośnej. Jednak pal licho błoto, gorsze rozorane koleiny. Niestety przed pracą nie starczyło czasu na więcej kilometrów.Po pracy koło huty, czerwonym rowerowym, Kusięta, Olsztyn. Zamek nie oświetlony wiec przez Skrajnicę terenem. Na górze chwila przerwy. Po przymrużeniu jednego oka Sokole delikatnie spowite mgłą, w blasku księżyca przypominają mi Bieszczady :) Dalej rowerostradą i koło Guardiana.
Kawałek przed Guardianem przez drogę przebiega mi sarna, na tyle blisko że aż musiałem hamować :)
Fajnie jechało się wieczorkiem choć poza miastem za gorąco nie było. Jak wieczory będą cieplejsze trzeba wybrać się gdzieś dalej.

W blasku księżyca© stin14


