Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
W towarzystwie
| Dystans całkowity: | 62167.72 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 3120:10 |
| Średnia prędkość: | 19.68 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 292.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 175968 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 186 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 127 (67 %) |
| Suma kalorii: | 3261 kcal |
| Liczba aktywności: | 1006 |
| Średnio na aktywność: | 61.80 km i 3h 06m |
| Więcej statystyk | |
- DST 51.04km
- Czas 02:08
- VAVG 23.93km/h
- VMAX 42.03km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Nocny Poraj
Piątek, 9 sierpnia 2013 · dodano: 09.08.2013 | Komentarze 0
Do Poraja niebieskim rowerowym. Powrót przez Jastrząb, Wanaty, Korwinów. Wszystko paskudnie wilgotne, komu to przeszkadzały upały? Na szczęście udało się nie zmoknąć. Kategoria W towarzystwie, 40-100km
- DST 49.90km
- Czas 02:46
- VAVG 18.04km/h
- VMAX 34.40km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Piątek, 9 sierpnia 2013 · dodano: 09.08.2013 | Komentarze 0
Dojazdy do pracy i inne miejskie kilometry Kategoria Miasto, W towarzystwie
- DST 102.71km
- Czas 04:32
- VAVG 22.66km/h
- VMAX 48.13km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Praca i okrężny Złoty Potok
Czwartek, 8 sierpnia 2013 · dodano: 08.08.2013 | Komentarze 2
Poranek przywitał mnie kapciem w zimówce. Zmuszony więc byłem jechać na flagowcu. Po pracy serwis. Dętka sklejona, napompowana, wkładamy koło. Mocny syk i po chwili nie ma powietrza. Dętka rozlazła się na zgrzewie :/ Szybki sprint do rowerowego aby zdążyć na umówioną wycieczkę z Rafałem. Z językiem do pasa, spóźniam się 2 minuty.Z Rafałem jedziemy do Złotego, aby uniknąć nieco słońca terenem. Przeciwpożarówka, obok Sokolich, Zrębice, Pabianice i aleją klonową. Sucho strasznie, dużo piachu i kurzu. Chwila ochłody przy źródłach po czym szlakiem ku źródłom do Ostężnika. Z powrotem prowadzi Rafał - asfaltem do Krasawy, zielonym pieszym i żółtym pieszym przez Sokole. Zajazd do Leśnego gdzie siedzą Arek Piotrek i Marcin. Za chwile dojeżdża kilku szosowców.
Rafał musi się zbierać więc wracamy przeciwpożarówką. Po drodze kapeć. Rozcięcie Larsena na jakieś 2-3mm. Pompuję więc nie za dużo i liczę że dojadę. Larsen do kosza, w sumie i tak był już prawie łysy. Toż to jakiś dętkowy armagedon. Już któraś dętka do kosza w tym roku.
Gdy zbliżam się do domu okazuje się że braknie z 8 km do setki. Jadę więc przez Mirów i terenem do Huty. Jeszcze na kamieniołom, niestety spóźniam się chwilę na piękny zachód słońca. Dętka na szczęście wytrzymała.
Kategoria 100-150km, W towarzystwie
- DST 55.65km
- Czas 02:37
- VAVG 21.27km/h
- VMAX 45.60km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Poraj
Środa, 7 sierpnia 2013 · dodano: 07.08.2013 | Komentarze 0
Miałem dziś kręcić samotnie, jednak po drodze do Poisonka pod skansenem spotykam Agnieszkę, Marka i Przemka. Koło estakady spotykam kolejnego Przemka. Zmiana planów. U Arka nie zawitałem za długo i okazuje się że ekipa zaczekała na mnie. Zapada decyzja że jedziemy do Poraja. Trasa niebieskim rowerowym. Dłuższe posiedzenie nad zalewem i powrót tą samą trasą. Miło spędzone popołudnie. Odrobina "dziwnego" humoru :D
Nad zalewem© stin14
Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 70.23km
- Czas 02:41
- VAVG 26.17km/h
- VMAX 64.89km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Okrężnie do Olsztyna
Wtorek, 6 sierpnia 2013 · dodano: 06.08.2013 | Komentarze 0
Przez Słowik, Wanaty, Kamienicę Polską, Jastrząb, wzdłuż zalewu, Choroń, Biskupice i w stronę Zrębic. Po drodze spotykam się z Piotrkiem z którym byłem umówiony w leśnym. Modyfikacja trasy, obróciłem się na pięcie i przez Biskupice do Olsztyna. W leśnym nie za wiele znajomych osób - Agnieszka i dwóch szosowców. Po jakimś czasie dojeżdża Kulisty i Rafał. Na szosie i w innym wdzianku ciężko poznać. Powrót z Piotrkiem przeciwpożarówką. Po drodze znów spotkanie z Rafałem. Nieopodal Galerii spotkanie z Piterem i chwila pogaduch. Na koniec jeszcze na kamieniołom skąd widać prawie całą Czewkę. Kategoria 40-100km, W towarzystwie
- DST 49.69km
- Czas 02:54
- VAVG 17.13km/h
- VMAX 38.08km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Nigdy nie mów nigdy, czyli debiut w maratonie
Niedziela, 4 sierpnia 2013 · dodano: 04.08.2013 | Komentarze 18
Podobno tylko świnia nie zmienia poglądów. Kilka osób zachęcało mnie do startów w maratonach jednak patrzyłem na to z przymrużeniem oka. W końcu się skusiłem. Poprzednie starty "Górskiej jazdy w centrum polski" swoją trasą wyglądały mi na robione lekko na siłę. Gielniów to też nie góry, jednak trasa wyglądała nieco ciekawiej. Dostałem o Rafała (dziękuję bardzo) zaproszenie i po głębszym namyśle zdecydowałem się na start.Nie spodziewałem się dobrego wyniku, jednak nie zamierzałem się oszczędzać. Późno ustawiłem się na starcie więc na początek trzeba było się przebijać do przodu. Na szczęście dla mnie początek to asfalt i udało się przebić nieco do przodu. Peleton odrobinę się rozciągnął i mała dygresja. Tempo narzucone dość ostre rowerki i stroje wypasione, staram się utrzymać pozycję. WTF? Co ja tutaj robię? W tym tempie nie dotrwam do mety! Staram się jechać swoje i nie patrzeć za bardzo do przodu (co mnie później zgubiło).
Początek to około 3 kilometry asfaltem pod górę, później zjazd w teren. Nierówna nawierzchnia i kupę kurzu. Ktoś z tyłu krzyczy o zgubionym bidonie. Spoglądam w koszyk i okazuje się że to mój. Szkoda czasu, nie będę się wracał. Bidon zdobyczny z TdP więc łatwo przyszło, łatwo poszło. Chwilę później zaczynają się podjazdy. Niektórzy z przodu nie dają rady, więc odpuszczam i grzecznie czekam. "Napinacze" z tyłu zaczynają marudzić i poganiać ... szkoda słów.
Dalsza część trasy to góra dół i dużo ostrych zakrętów. Jest też woda, błoto i inne niespodzianki. Na jednej takiej ratuję się przed lotem przez kierownicę. Dopiero na podjazdach wychodzi szaleńcze początkowe tempo. Powoli i systematycznie pnę się do góry. Niestety wyszło to co pisałem wcześniej. Patrzenie na przednie koło i zawiodła koncentracja. Zgubiłem trasę i dojechałem ... znowu do trasy. Nie będę oszukiwał, więc powrót. Spokojnie ponad minutę, jak nie więcej w plecy. Po drodze znowu wyprzedzam te same osoby.
Dalej już bez większych przygód. Najgorszy był moment gdy nie miałem nikogo przed sobą ani za sobą. Walka z własnymi słabościami. Jednak udało się wyprzedzić jeszcze kilka osób.
Miejsca lekko ulegały zmianie, ostatecznie 8 miejsce w generalce mega i pierwszy przegrany w klasie. Dystans z dojazdem i kręceniem po mecie.
Odrobinę brakło jednak jestem z siebie zadowolony. Są już propozycje następnych startów jednak nie czuję ciśnienia, jak wyjdzie - zobaczymy.
Dziękuję wszystkim za wspólne kręcenie i możliwość startu (gdyż sam pewnie bym się nie wybrał). Wygląda na to że znajomi wierzyli we mnie bardziej niż ja sam we własne możliwości. Serdecznie dziękuję!
Zdjęcia zapożyczone ze strony Opoczno Sport Team:

Na trasie© stin14

Zadowolony po wyścigu© stin14
Kilka fotek
Kategoria Do 40km, W towarzystwie
- DST 15.72km
- Czas 00:49
- VAVG 19.25km/h
- VMAX 35.00km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Robota
Piątek, 2 sierpnia 2013 · dodano: 02.08.2013 | Komentarze 0
Zwykłe dojazdy. Kategoria Miasto, W towarzystwie
- DST 67.07km
- Czas 02:47
- VAVG 24.10km/h
- VMAX 42.03km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Złoty Potok
Niedziela, 28 lipca 2013 · dodano: 28.07.2013 | Komentarze 0
Na wycieczkę z Rafałem zaspałem. Skleroza postępuje, tak to jest jak od razu się budzika nie ustawi. Znów późno się wybrałem i samotnie pokręciłem do Złotego Potoku. Koło Huty, czerwonym rowerowym, Kusięta, przez Towarne i standardem terenowym obok Sokolich, Zrębice, Pabianice i aleją klonową. Nad amerykanem chmary ludzi więc nawet się nie zatrzymywałem. Szlakiem ku źródłom i uzupełnienie wody w bidonie.Następnie asfaltem przez Siedlec i Krasawę i Zrębice, po czym aby nie było nudno czerwonym pieszym przez Puchacz. W Leśnym jedna znajoma twarz więc posiedzieliśmy chwilę razem i powrót w towarzystwie. Na Kucelinie spotkanie z Jacą i Jarem.
Mały ten świat, wszędzie znajome twarze. Do tego jak się okazuje nic nie pozostaje niezauważone. Mimo wysokiej temperatury jechało się całkiem przyjemnie. Po upuszczeniu powietrza nowa oponka znacznie lepiej się prowadzi.
Kategoria 40-100km, Samotnie, W towarzystwie
- DST 20.01km
- Czas 01:18
- VAVG 15.39km/h
- VMAX 42.27km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
89 Częstochowska Masa Krytyczna
Piątek, 26 lipca 2013 · dodano: 27.07.2013 | Komentarze 0
Udało się zdążyć na Masę i spotkać ze znajomymi. Policja dała popis swoich możliwości. Po wielu telefonach przyjechali około 19-tej. Oj ciśnienie podskoczyło. Dodatkowo na trasie kapeć i znów nerwówka. Jak się okazuje dnia następnego kolejny snejk. To już 3 w tym roku. WTF? Czyżbym miał za ciężką dupę? Na Sobieskiego udaje się dogonić peleton. Spotkanie ze znajomymi pozawala ukoić lekko zszargane nerwy.Postawa Policji skandaliczna. Jak tu mieć szacunek do "funkcjonariusza"?
Kategoria Miasto, W towarzystwie
- DST 22.14km
- Czas 01:08
- VAVG 19.54km/h
- VMAX 38.70km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Miasto
Piątek, 19 lipca 2013 · dodano: 19.07.2013 | Komentarze 1
Załatwić kilka spraw na mieście. Mogło by się wydawać że nic szczególnego nie może się przydarzyć ... a jednak. Łapę snejka i to na łatkach po starym snejku. Ponad kilometr z buta.Wieczorem z Arkiem na kamieniołom podywagować na tematy wszelakie. O tym co było, co jest i co nas czeka w najbliższej przyszłości. Wiele się ostatnio pozmieniało (co na lepsze, co na gorsze pokaże czas), jednak pewne rzeczy pozostają niezmienne. Takiego kompana do wspólnej jazdy (i nie tylko) ze świecą szukać. Dzięki za dobry koniec dnia.
Teraz wymuszona, choć bardzo potrzebna przerwa od roweru. Wydaje mi się że na nią zasłużyłem :) Liczę że wróci świeżość i głód do jazdy. Nie ma innej opcji ;)
Kategoria Miasto, W towarzystwie


