Info
Więcej o mnie.
Rok 2026
Rok 2025
Rok 2024
Rok 2023
Rok 2022
Rok 2021
Rok 2020
Rok 2019
Rok 2018
Rok 2017
Rok 2016
Rok 2015
Rok 2014
Rok 2013
Rok 2012
Rok 2011
Rok 2010 - 9306km
Rok 2009 - 10563km
Rok 2008 - 8501km
Rok 2007 - 3719km
Rok 2006 - 3002km
do roku 2006 - 6271km
Wykres roczny
Wpisy archiwalne w kategorii
Samotnie
| Dystans całkowity: | 153189.51 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 7321:57 |
| Średnia prędkość: | 20.84 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 4549.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 507506 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 191 (101 %) |
| Maks. tętno średnie: | 172 (91 %) |
| Suma kalorii: | 11399 kcal |
| Liczba aktywności: | 3087 |
| Średnio na aktywność: | 49.62 km i 2h 22m |
| Więcej statystyk | |
- DST 56.30km
- Czas 02:42
- VAVG 20.85km/h
- VMAX 44.60km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn i miasto
Niedziela, 14 kwietnia 2013 · dodano: 14.04.2013 | Komentarze 0
Rano jakoś ciężko było się zebrać do tego czas ograniczony za względu na pierwszy mecz żużlowców w sezonie. Wybór jak zwykle padł na Olsztyn.Koło Guardiana, Kusięta, Towarne do Olsztyna. Tam wjazd na Lipówki jednak sporo ludzi, więc nawet się nie zatrzymywałem. Trochę terenem po czym przez Kusięta. Tam mała eksploracja terenu po czym czerwonym rowerowym i koło huty.
Po meczu Włókniarza jeszcze parę miejskich kilometrów. Koło Tesco o mało nie utonąłem w błocie. Po ostatnich jazdach flagowiec aż prosi się o mycie, jednak zaczekam aż w terenie nieco obeschnie :)

Pozostałości komina© stin14

Widok na Góry Towarne i Olsztyn© stin14
Trochę fotek z meczu.
- DST 49.81km
- Czas 02:17
- VAVG 21.81km/h
- VMAX 51.89km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn i Mstów
Sobota, 13 kwietnia 2013 · dodano: 13.04.2013 | Komentarze 0
Guardian, rowerostrada, Skrajnica, Olsztyn. Nie mogłem sobie odmówić wstąpienia na Lipówki. Tutaj chwila przerwy po czym przez Kusięta, Siedlec do Mstowa. Podjazd na snowpark i tu znowu chwilka przerwy.Z racji wiatru nie miałem ochoty jechać szosą, więc aby się nie męczyć pojechałem terenowo przez Przeprośną :) Tutaj doceniam miękką mieszankę Larsenów. Jak się okazuje ma i swoje zalety. Tam gdzie inne opony ślizgały się zazwyczaj na mokrych kamieniach Larseny idą jak burza.
Przez Mirów do Czewy gdzie jeszcze wstępuję na kamieniołom, tam chmary ludzi. Zawsze uwielbiałem tu przyjeżdżać, jednak chyba przestanę :/
Mimo Mp3-ki w plecaku słuchałem dziś tylko szumu wiatru, buczenia Larsenów na asfalcie i pod koniec wycieczki "świstu" nienasmarowanego łańcucha. Miła odmiana - potrzebowałem ciszy i spokoju. Nie było dziś sił i czasu na więcej, jednak trzeba było ruszyć się z domu.

Widok z Lipówek© stin14
- DST 38.64km
- Czas 01:21
- VAVG 28.62km/h
- VMAX 44.21km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Blachownia
Wtorek, 9 kwietnia 2013 · dodano: 09.04.2013 | Komentarze 0
Prognozy jednak się nie sprawdziły i deszczu brak. Nie było dziś zbytniej koncepcji na jazdę, jednak wizja siedzenia przed komputerem mnie nie satysfakcjonowała. Stąd decyzja o krótkiej szybkiej przejażdżce dla przewietrzenia mózgu. Słońce znów skryte za chmurami, więc dla osłody żółte szkiełka do okularów i w drogę - tym razem w kierunku Blachowni.Na początek przebić się przez miasto. Nie lubię tego i stąd tak rzadko (zwłaszcza na szybkie wycieczki) jeżdżę w kierunku innym niż Olsztyn. Następnie kawałek główną i przez Konradów do Blachowni. Fotka komórką (gdyż nie zabierałem plecaka) i żeby nie marznąć powrót - w całości główną drogą. Aby nie przebijać się po raz drugi przez miasto, Jagiellońską i Aleją Pokoju.
Przyjemnie jedzie się bez zbędnych gratów na plecach, żeby jeszcze dało się jechać bez długich ciuchów krępujących ruchy było by super. Jednak nie wszystko na raz, miejmy nadzieję że już niedługo :)

Staw w Blachowni wciąż skuty lodem© stin14
- DST 59.67km
- Czas 02:16
- VAVG 26.33km/h
- VMAX 57.70km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Pętelka
Sobota, 6 kwietnia 2013 · dodano: 06.04.2013 | Komentarze 1
Mirów, Mstów, Mokrzesz, Żuraw, Lusławaice, Czepurka, Piasek, Zrębice, Przymiłowice, Olsztyn, Kusięta. Niby temperatura dodatnia a strasznie przenikliwy wiatr. Pod koniec nieco zmarzłem.- DST 56.67km
- Czas 02:40
- VAVG 21.25km/h
- VMAX 45.20km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Śnieżna masakra
Czwartek, 4 kwietnia 2013 · dodano: 04.04.2013 | Komentarze 0
Już nie mogłem wysiedzieć w domu, więc dzień wcześniej postanowiłem jechać niezależnie od pogody. Na początek koło michaliny i do Słowika. Tutaj istna masakra, niejednokrotnie jazda bokiem do przodu :) Na Słowiku oświeciło mnie że czegoś zapomniałem więc powrót do domu, tym razem przez Błeszno.Początkowo miałem jechać przez Poraj do Olsztyna, jednak skleroza chciała inaczej ;) Teraz już prosto do Olsztyna - koło Guardiana i przez Kusięta. W Olsztynie spotykam Darka który przybiegł do Olsztyna z Biskupic. Stwierdził że jak zobaczył rower to zastanawiał się co to za wariat jedzie - pewnie Robert ;) W leśnym pustki więc nie zatrzymywałem się. Miałem ochotę jakoś wtarabanić się z rowerem na Lipówki, jednak szybko zauważyłem że nie ma to sensu.
Powrót przez Skrajnicę terenem. Pomyśleć że chciałem jechać na Lipówki jak tutaj jazda szła z ogromnymi oporami :) Dalej koło oczyszczalni i Guardiana. Jeszcze na moment na kamieniołom popatrzeć na rodzinne miasto z oddali i do domku.
Główne drogi dziś tylko mokre, na bocznych czasem jeszcze sporo śniegu, natomiast zjechanie z asfaltu to walka z sobą i rowerem.
- DST 37.52km
- Czas 01:37
- VAVG 23.21km/h
- VMAX 44.50km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Z przygodami
Niedziela, 31 marca 2013 · dodano: 31.03.2013 | Komentarze 7
Dzisiaj wypad pomiędzy śniadaniem a obiadem. Czasu było więcej, więc i tempo spokojne. Trasa przez cmentarz żydowski, koło huty, Srocko, Brzyszów, Kusięta i do Olsztyna. Pamiątkowa fotka pod zamkiem i koło leśnego. W leśnym ciemno, z resztą i tak nie było na tyle czasu aby wchodzić, więc powrót przez Skrajnicę terenem, koło oczyszczalni, przez Bugaj i do domku.Pod koniec trasy już w Częstochowie bliskie spotkanie z autem. Kobieta wyjechała mi z podporządkowanej - podobno mnie nie widziała. Gdy już widziałem że auto się nie zatrzyma zdążyłem lekko skręcić w lewo efektem czego tylko odbiłem się od drzwi i przedniego błotnika nie zaliczając gleby. Kobieta przerażona dopytywała się czy nic mi się nie stało. U mnie strat brak. Na aucie wytarłem brud i prawdopodobnie minimalna ryska na błotniku od pedała. Kobieta jeszcze mnie poprzepraszała i rozjechaliśmy się w swoje strony.
Jak by tego było mało na rakowie koło skansenu kolejna przygoda, tym razem z mojej winy. Jadę sobie z górki drogą pieszo rowerową, gdy dojeżdżam do przejazdu zauważam auto. Hamowanie oboma hamplami, przednie koło odjeżdża i zaliczam krótki ślizg na nodze. Efekt - urażona duma i dziura w spodniach na kolanie.
Mimo wszystko nie żałuję, że wybrałem się na rower w ten piękny wiosenny śnieg :) Poza mną widziałem dzisiaj jeszcze 2 wariatów na rowerach :)
Warunki drogowe

Koło zamku w Olsztynie

Kaseta na tyle oblepiła się śniegiem że łańcuch zaczął przeskakiwać :)

Muzyczka na dziś :D
- DST 31.81km
- Czas 01:03
- VAVG 30.30km/h
- VMAX 42.35km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn
Sobota, 30 marca 2013 · dodano: 30.03.2013 | Komentarze 6
Była chęć do jazdy, natomiast czasu niewiele. Słuchawki do uszu i szybko do Olsztyna. Huta, Srocko, Brzyszów, Kusięta. W Olsztynie od razu w prawo na główną drogę, oczyszczalnia i koło Guardiana. Po drodze tylko jeden postój na dopompowanie koła, gdyż pod tyłkiem jakoś tak miękko było. Rodzinne świąteczne spotkania - 4 kawy w przeciągu kilku godzin to stanowczo nie jest dobry pomysł ...- DST 35.16km
- Czas 01:27
- VAVG 24.25km/h
- VMAX 48.93km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Lipówki
Środa, 27 marca 2013 · dodano: 27.03.2013 | Komentarze 0
Guardian, Kusięta, Olsztyn i na Lipówki. Powrót terenem przez Skrajnicę, na rowerostradzie wciąż dużo śniegu więc koło oczyszczalni i Guardiana. W zacienionych miejscach wciąż lód i śnieg, w słońcu błotko.- DST 39.83km
- Czas 01:46
- VAVG 22.55km/h
- VMAX 36.92km/h
- Sprzęt Author Traction
- Aktywność Jazda na rowerze
Blachownia
Poniedziałek, 25 marca 2013 · dodano: 25.03.2013 | Komentarze 0
Nie miałem dziś koncepcji na jazdę a w domu też nie miałem ochoty siedzieć. Do Blachowni, kawałek główną i przez Konradów. Wzdłuż zbiornika mały taniec na lodzie z prędkością pieszego po czym powrót w całości główną drogą. Dziś zdecydowanie cieplej.- DST 42.21km
- Czas 02:13
- VAVG 19.04km/h
- VMAX 44.50km/h
- Sprzęt Trek 820
- Aktywność Jazda na rowerze
Olsztyn terenowo
Sobota, 23 marca 2013 · dodano: 23.03.2013 | Komentarze 1
Od jakiegoś czasu miałem ochotę pośmigać w terenie, jednak nie bardzo się dało. W nocy mrozik więc postanowiłem dziś spróbować. Na początek na kamieniołom. Lubię odwiedzać to miejsce, zwłaszcza gdy jestem w złym nastroju. Można z oddali popatrzeć na miasto, dzięki temu i problemy wydają się mniejsze.Dalej koło Huty, czerwonym pieszym, czerwonym rowerowym do Kusiąt. Tutaj zamierzałem śmignąć koło Towarnych, jednak po śladach wydeptanych przez ludzi ciężko było jechać, więc po chwili zawracam i asfaltem udaję się do Olsztyna.
Koło leśnego tylko 2 nieznajome rowery, więc jadę dalej.
Asfaltem do drogi pożarowej. Odcinek drogą pożarową jedzie się super, ładnie ubity śnieg przez samochody. Dalej bliżej nie określonymi dróżkami do niebieskiego rowerowego. Tutaj miejscami koleiny lodowe i trzeba bardzo uważać. Jednak nieco gimnastyki na rowerku jadącym nie zawsze tam gdzie by się chciało nie zaszkodzi :) Po drodze spotykam Darię z Rafałem, którzy dziś wybrali się na pieszą wycieczkę. Jeszcze tylko koło Guardiana i do domku.
Fajnie się dziś jechało, dobrze że wybrałem się w teren z dala od zgiełku, hałasu i ludzi. W lesie po prostu przepięknie ze śniegiem opadającym z drzew, jednak wystarczyło by już zimy.
Widok na Częstochowę

Wiosna w pełni ;)

W lesie wyłącznie moje ślady :)

Woda wyrzucona spod kół natychmiast zamarzała na rowerze

Tutaj kilka fotek więcej i w lepszej jakości. Oraz utwór na dziś:


