Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi STi z miasteczka Częstochowa. Przejechałem 41362km (przed BS) + 205606.87km (na BS)
Więcej o mnie.

Rok 2026

button stats bikestats.pl

Rok 2025

button stats bikestats.pl

Rok 2024

button stats bikestats.pl

Rok 2023

button stats bikestats.pl

Rok 2022

button stats bikestats.pl

Rok 2021

button stats bikestats.pl

Rok 2020

button stats bikestats.pl

Rok 2019

button stats bikestats.pl

Rok 2018

button stats bikestats.pl

Rok 2017

button stats bikestats.pl

Rok 2016

button stats bikestats.pl

Rok 2015

button stats bikestats.pl

Rok 2014

button stats bikestats.pl

Rok 2013

button stats bikestats.pl

Rok 2012

button stats bikestats.pl

Rok 2011

button stats bikestats.pl

Rok 2010 - 9306km

Rok 2009 - 10563km

Rok 2008 - 8501km

Rok 2007 - 3719km

Rok 2006 - 3002km

do roku 2006 - 6271km

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy stin14.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 30.09km
  • Czas 01:24
  • VAVG 21.49km/h
  • VMAX 38.12km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wokół komina

Poniedziałek, 4 lipca 2016 · dodano: 04.07.2016 | Komentarze 0

Nie chciało się jechać nigdzie dalej, więc postanowiłem pokręcić się po okolicy. Między innymi Huta i Park Lisiniec. Kilometrów wyszło w sumie tyle że spokojnie wyjechał bym za miasto.
Kategoria Do 40km, Miasto, Samotnie


  • DST 84.73km
  • Czas 03:50
  • VAVG 22.10km/h
  • VMAX 55.06km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złoty Potok

Niedziela, 3 lipca 2016 · dodano: 03.07.2016 | Komentarze 0

Na rower po obiedzie, gdy to się nieco rozpogodziło. Srocko, Małusy, Zagórze, Czepurka, Piasek, Janów, Złoty Potok, Siedlec, Krasawa, Zrębice, Biskupice, Olsztyn, oczyszczalnia, Guardian. Dziś bez narzekania. Dobrze że udało się coś przejechać, bo nic tego nie zapowiadało.

Wieczorem okazało się że z "wieczoru kulturalnego" nici, zatem wsiadłem jeszcze na siodełko. Kilometrów tyle co nic, ale szkoda siedzieć w domu. Mirów, Osson i wzdłuż rzek. Gdy na Ossona "robił się" film poklatkowy spotkałem takiego oto osobnika. Kompletnie się nie bał, jednak kulał na jedną łapę.
Lis na górze Ossona
Lis na górze Ossona © STi
Film poklatkowy na dobranoc
Kategoria 40-100km, Samotnie


  • DST 58.28km
  • Czas 02:39
  • VAVG 21.99km/h
  • VMAX 44.60km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wzgórze Kamionka, Olsztyn i miasto

Sobota, 2 lipca 2016 · dodano: 02.07.2016 | Komentarze 0

Po tygodniu nocek wstałem dość późno do tego w nastroju średnio lichym. Najgorsze zmiany z możliwych bo cały czas chodzę wkurwiony a i właściwa część tygodnia czyli weekend krótki. Na początek pojechałem poszukać wzgórza Kamionka, gdzie to ma się jutro odbyć wyścig. Nie miałem pojęcia o jego istnieniu a widoki przednie. Olsztyn z przyległościami oraz część czewki widać jak na dłoni. Pokręciłem się chwilkę wzdłuż trasy z taśmami zabieganych po czym standardowy Olsztyn. Na szybko, główna, rowerostrada, główna. Kółko na rynku po czym powrót przez Kusięta, Srocko, Siedlec, Przeprośną i Mirów.
Okoliczna Jura ze wzgórza Kamionka
Okoliczna Jura ze wzgórza Kamionka © STi


To miał być koniec jazdy na dziś, jednak plany się zmieniły w ostatniej chwili. Mocno wkurwiony pokręciłem jeszcze po mieście i okolicy rozładować emocje. W największej wichurze i z wizją zmoknięcia w każdej chwili. Głupi jednak ma szczęście bo żadna gałąź na głowę nie spadła i wróciłem suchy.
Złowrogie chmury na własnych śmieciach
Złowrogie chmury na własnych śmieciach © STi

Na koniec nie najnowsza muzyczka na dziś odzwiercielająca nastój.

Kategoria 40-100km, Miasto, Samotnie


  • DST 41.93km
  • Czas 02:25
  • VAVG 17.35km/h
  • VMAX 37.30km/h
  • Sprzęt Trek 820
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca

Sobota, 2 lipca 2016 · dodano: 02.07.2016 | Komentarze 0

Tygodniowy standard. Z punktu A do B.
Kategoria Miasto, Samotnie


  • DST 38.96km
  • Czas 01:51
  • VAVG 21.06km/h
  • VMAX 44.16km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Lipówki

Piątek, 1 lipca 2016 · dodano: 01.07.2016 | Komentarze 0

Dziś Lipóweczki w towarzystwie. Huta, Osson, czerwony rowerowy, Kusięta, Towarne, Olsztyn. Po posiadówce powrót pożarówką i koło Guardiana. Długie 8 godzin i upragniony weekend. Proporcje między pracą a wolnym powinny być odwrotne ;)
Widok na Biakło i Sokole
Widok na Biakło i Sokole © STi
Widok na zamek
Widok na zamek © STi

Krótki timelapse. Niestety pora nie taka i chmurek mało. Można kliknąć hd.



  • DST 42.25km
  • Czas 02:04
  • VAVG 20.44km/h
  • VMAX 42.48km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mstów

Czwartek, 30 czerwca 2016 · dodano: 30.06.2016 | Komentarze 0

Na początek przez miasto: wzdłuż tramwai, promenada, aniołowski; następnie wzdłuż Warty, Przeprośna, Siedlec, Mstów. Koło zalewu i na górę po czym powrót: Siedlec, Grodzisko, Mirów, Ossona i koło huty. Koło huty nieco mnie pokropiło, jednak tyłka nie zmoczyło więc nie ma powodów na narzekania. Orzeźwiający deszczyk. Po wczorajszym luźniejszym dniu wreszcie zaczęła wracać moc.
Drugi raz w rowerowej karierze dystans miesięczny z 2 z przodu. Nawet nie przypuszczałem że jeszcze taki będzie a tu wyszło praktycznie samo.
Kategoria 40-100km, Samotnie


  • DST 33.44km
  • Czas 01:54
  • VAVG 17.60km/h
  • VMAX 36.80km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Lipówki

Środa, 29 czerwca 2016 · dodano: 29.06.2016 | Komentarze 0

Ślimaczym tempem na Lipówki, gdyż dawno tu nie byłem a potrzebowałem chwili spokoju i odpoczynku. Huta, czerwony rowerowy, Kusięta, Olsztyn. Posiedziałem kilka chwil, tylko ja rower i pasące się owce. Powrót przez Skrajnicę terenem, żółtym pieszym, pożarówką i koło Guardiana. Po drodze przerwa na jagódki w lesie. Miło tak nigdzie nie pędzić, co ostatnio rzadko się udaje. Od niedzieli mam piaskowstręt a więcej go niż zwykle po wiosennych burzach.
Kategoria Samotnie, Do 40km


  • DST 78.41km
  • Czas 03:25
  • VAVG 22.95km/h
  • VMAX 48.63km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Złoty Potok

Wtorek, 28 czerwca 2016 · dodano: 28.06.2016 | Komentarze 1

Guardian, pożarówka, Biskupice, Zaborze, Suliszowice, Złoty Potok, aleja klonowa, Pabianice, Zrębice, Olsztyn, Kusięta, Srocko, huta, Złota Góra i okrężnie wałem aby dobić do 2000 w miesiącu. Po ostatnim "spa" tylna przerzutka i hamulec kiepsko współpracują, do tego coś czasem strzela przy pedałowaniu. Taka to "przyjemność" jazdy w mokrych warunkach.
Kategoria 40-100km, Samotnie


  • DST 53.61km
  • Czas 02:26
  • VAVG 22.03km/h
  • VMAX 53.10km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Od niechcenia

Poniedziałek, 27 czerwca 2016 · dodano: 27.06.2016 | Komentarze 1

Ruszyłem się dopiero po obiedzie a i to bez przekonania. Kierunek Poraj. Przez Korwinów i Zawodzie. Dalej przez Choroń do Olsztyna. Powrót przez Kusięta, czerwonym rowerowym i koło huty. Gdy przejeżdżałem obok Towarnych jakiś cross'owiec wyjechał z terenu i zaczął jechać na jednym kole. Gdy mnie mijał pokazując swoją aprobatę popukałęm się w kask, za co zostałem obrzucony obelgami. Cóż, może nie bez powodu mam to towarzystwo za tępych buraków. W takich momentach przestaje mnie dziwić że ludzie kopią doły czy rozciągają linki pomiędzy drzewami. Strasznie niemrawo szła dziś jazda.
Kategoria 40-100km, Samotnie


  • DST 188.21km
  • Czas 11:04
  • VAVG 17.01km/h
  • VMAX 55.58km/h
  • Sprzęt Author Traction
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pokonany ... zmieszany z wodą i piachem

Niedziela, 26 czerwca 2016 · dodano: 26.06.2016 | Komentarze 5

Dziś wreszcie zdecydowałem się zmierzyć z planowaną od dawna trasą czyli czerwonym pieszym szlakiem. Kierunek z Częstochowy do Krakowa. Pobudka skoro świt i wyjazd o 5 rano. Już na początku drobny błąd w trasie, gdyż Złotą Górę przejeżdżam nie tak jak powinienem. Nie wracam się jednak i już baczniej patrzę na znaki. Wszędzie masa piachu a koło Podzamcza to jedna wielka piaskownica, miejscami nie da się jechać. Kilka razy gubię szlak, jednak szybko udaje się wrócić. Im dalej tym oznaczenie coraz gorsze a szlak prowadzący przez teren szkoły to mistrzostwo świata. Koło Jaroszowca dopada mnie deszcz, jednak z obawy na brak czasu nie przeczekuję tylko zakładam kurtkę i jadę dalej. Wiem że drugi raz nie będzie mi się chciało pokonywać tej trasy. Wszystko rzęzi i trzeszczy od piasku, jednak jak się okazuje najgorsze dopiero przede mną. Przed Sułoszową krótkie odcinki trzeba pokonać z buta czasem po pół łydki w wodzie, za Sułoszową to już totalny armagedon. Musiała przejść ogromna ulewa. Z okolicznych wzniesień spływa woda na drodze tworząc rzekę. Znów na piechotę a woda kilka razy sięgnęła za kolano. Z tego wszystkiego gubię szlak i nie wiem jak to robię, ale docieram znów do asfaltu koło Sułoszowej. To ostatni "gwóźdź do trumny". Chcę być już jak najszybciej w Krakowie, więc jadę znaną trasą doliną Prądnika. Momentami szlak idzie tak jak jadę, jednak teraz nie ma to już znaczenia. W Krakowie szybki kebab i kierunek na dworzec. Po drodze spotykam sporą grupkę z Częstochowy i dalej wracamy już razem. Towarzystwo odrobinę poprawiło zły nastrój rozczarowania.
Jak się okazuje z siłami natury nie ma mocnych, szkoda bo nogi jeszcze dawały radę. Jak sobie pomyślę o kolejnym podejściu to na samą myśl rzygam piaskiem.
Widok z Góry Zborów
Widok z Góry Zborów © STi
Morsko
Morsko © STi
Okiennik Wielki
Okiennik Wielki © STi
Niewielka kałuża, momentami było znacznie gorzej
Niewielka kałuża, momentami było znacznie gorzej © STi
A w Krakowie słoneczko
A w Krakowie słoneczko © STi